Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Aktualności / Odp: Nowa książka o Chinese Democracy
« Ostatnia wiadomość wysłana przez charlie_cherry dnia Dzisiaj o 05:57:44 pm »
Ponoć ebook już jest i niektórzy są w trakcie lektury. Ja poczekam na obniżki, bo chyba niczego rewolucyjnego się nie dowiemy.

Jeden szczegół znaleziony na forum od tych którzy już sami czytali: w trakcie sesji CH, Axl sam nagrał "Can't Help Falling In Love" Elvisa.
2
Aktualności / Odp: Nowe single, Atlas i Nothin' gunsnroses
« Ostatnia wiadomość wysłana przez charlie_cherry dnia Stycznia 06, 2026, 12:15:50 pm »
Cd z czym i po co ci ?
Chyba nie rozumiem pytania. CD z Nothing/Atlas.
3
Hyde Park / Odp: 2025 vs 2026 czyli
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Śpiochu dnia Stycznia 03, 2026, 07:46:51 pm »
Ihhhaaa… no to można trochę z prywatą polecieć i pokazać trochę tego co to w głowie siedzi. Ten wątek jest turbo ciekawy jak się spojrzy na te kilka lat wstecz w poprzednich wątkach. Widzę, że przez wiele lat było u mnie stabilnie, a każdy kolejny rok to było stawianie sobie możliwych do wykonania celów, które sobie potem odhaczałem. Potem, się wszystko po trochu zesrało ale jak to mawiał Elton John… I’m still standing!

Zatem…

2025 na plus

- przeżyłem i żyłem! Po wolnym i przeleżanym 2024 ten rok pękał w szwach w planach, wyjazdach, spotkaniach itd. Okres od maja do sierpnia był turbo intensywny i właściwie to z perspektywy czasu mam wrażenie, że nie miałem kiedy usiąść się zastanowić jak fajnie było, a było tak… że można przejść do kolejnych podpunktów.
- dwa urlopy! Teneryfa jako zaległy urlop z 2024 oraz Dolomity jako tegoroczny. I chociaż Dolomity były przepiękne widokowo to jednak pod kątem typowo urlopowym wolę wyspy, gdzie nie jest turbo ciepło ale też turbo zimno.
- wyborny wyjazd wakacyjny w Tatry z ekipą górską. Zebrała się turbo duża ekipa, przygód mieliśmy wiele, heheszków również, noclegi w schronisku, ale też chwile grozy – bo jak nazwać inaczej pioruny nad głowami podczas wędrówki po szczytach. Można powiedzieć, że drugi raz w życiu będąc w górach… bałem się o to życie właśnie. Niemniej jednak również przez te chwile ten wyjazd był tak spektakularny. Wtedy był to dramat, dziś komedia.
- wyborne dwa duże koncerty moich dwóch ukochanych zespołów. Nie mogłem dostać więcej niż Gunsi i Ghost w jednym roku. Oba wydarzenia – coś wspaniałego, zarówno muzycznie jak i pod kątem całej otoczki. Sami wiecie, jak to jest – cały dzień jest wtedy świętem. Wyżej jednak stawiam GNR -> głównie oczywiście ze względu na ekipę i możliwość zobaczenia się i spędzenia tego czasu z Wami -> wiecie o kim mówię, ale @Bendera wyróżnię w tym miejscu, bo to taki przystojny chłopak.
- inne wyjazdy i zawalony kalendarz -> w sumie to był taki fajny mentalnie dla mnie moment jak ciężko było znaleźć w miarę wolny weekend na kilka tygodnii do przodu. Lubię to, ale… jest to jednak dość męczące. Trzeba tutaj wyróżnić oczywiście Tatry jednodniowe w czerwcu z ostrym wpier… i jedną z najbardziej wymagających tras jakie zrobiłem w życiu oraz wypad z kumplami oraz naszymi dzieciakami – trzeba im pokazać jak to się chodzi po górach w wykonaniu starych koni!
- pozbierałem się kondycyjnie po bardzo ciężkim początku roku, kiedy to miałem wrażenie, że moja przyszłość to już siedzenie na dupsku w domu. Dużo godzin ćwiczeń, dużo wyrabiania nawyków przyniosło niespodziewane dobre efekty. Ruch uzdrawia… ale taki spokojny a nie to wariactwo, które zdarzało mi się wyprawiać w poprzednich latach.
- w domu się układa – odżyliśmy w 2025, znajdujemy czas na siebie osobno i na siebie wspólnie. Po wakacjach zaś z niewyjaśnionych przyczyn również nasze dzieciaki zaczęły się częściej ze sobą dogadywać i nawet miejscami mają sztamę, czego w sumie się zaczynam bać :P
- przez chorobę w 2024 roku mocno odstawiłem alkohol. I pięknie. Znalazłem inne sposoby aby się resetować, za co moja wątroba zapewne chciałaby mi podziękować, gdyby mogła.

2025 na minus
- już nie mam 20 lat i co chwilę znajduję coś, co pobolewa, niedomaga lub wymaga pracy. Udało się ogarnąć ćwiczeniami problemy z biodrami / nogami a także lędźwiami i klatką oraz plecami, ale dorwało mnie coś z drżącymi i blokującymi się palcami u rąk – szukam powodu, bo na razie nie wiem -> może coś z magnezem, stresem, pracą siedzącą. Nie lubię nie wiedzieć jak z tym walczyć.
- musiałem iść sobie zoperować kolano – łąkotka powiedziała, że ma dość i sobie pękła a mi zależało na szybkim załatwieniu tematu, aby do wiosny doprowadzić się do stanu używalności. Do zdrowia wracam dość szybko, więc mam nadzieję i wierzę w to, że wszystko będzie ok. Niestety po wejściu w kolano ortopeda znalazł jeszcze inne rzeczy do ogarnięcia… a zaznaczę, że to akurat jest to kolano, które mnie mniej bolało, wiec aż się boję coby znaleźli w drugim. 2026 będzie zatem walką – nadal, choć tutaj wiem jak z tym walczyć. O tyle dobrze.
-  rodzinnie -> pożegnałem ukochaną Babcię, w bardzo słusznym wieku. Niemniej jednak spowodowało to pewne rozprężenie w rodzinie, co wyszło na plus.
- wkurzam się na pracę -> stanąłem w miejscu. Kilku lat temu było spoko teraz to już odcinanie kuponów. Nie wiem co z tym zrobić, aczkolwiek muszę sobie przypominać, że na to miejsce, w którym jestem dużo pracowałem.

Plany na 2026:
- z uwagi na operację kolana i wielką niewiadomą, dopiero po Nowym Roku zacząłem myśleć, co by tutaj w tym roku zrobić. Ograniczeniem są przede wszystkim finanse. Na razie kalendarz jest pusty, ale pomysły są. Zobaczymy. Docenię wszystko to, co się uda.
- pracować mocno na efektywnością a przy tym nad większym dystansem. Częściej robić niż rozważać za i przeciw przez co później stoję w miejscu.
- ograniczyć marnowanie czasu - scrollowanie i social media -> od kilku dni mi się to udaje. Więcej sensownych rzeczy. Więcej książek, długich filmów, więcej dłuższych treści. Mniej rolek i patrzenia na innych. To mi prawie nic nie daje - w większości jedynie poczucie, że inni robią a ja siedzę. A przy moim malutkim i niepotwierdzonym przez nikogo pseudoADHD to powoduje prokrastynację więc czas z tym walczyć.
- remont – duży, już w lutym. Będzie rozpierdziel na chacie i pewnie długo się po tym nie pozbieramy :P
- być tu i teraz. Starać się być taki sam na co dzień, jak podczas dni, kiedy człowiek nie ma zmartwień i może po prostu się śmiać. W 2026 roku wiem, że znam siebie. Miłe uczucie 😊

Dużo zdrowia ludziska i uśmiechu na pyskach!



4
Aktualności / Odp: Duff chciał być Iggym duff
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hubik dnia Stycznia 02, 2026, 05:13:01 pm »
„Exile on Main St.” The Rolling Stones również dla mnie jest jedną z ulubionych płyt.
5
Aktualności / Duff chciał być Iggym duff
« Ostatnia wiadomość wysłana przez daub dnia Stycznia 02, 2026, 01:49:19 pm »

Duff McKagan chciał zostać muzykiem po tym, jak miał sen, że jest:
Cytuj
Iggym Popem. Miałem sen, że byłem Iggym, kiedy miałem 12 albo 13 lat. We śnie znajdowałem się na scenie w piwnicy kościoła, turlałem się, traciłem kontrolę i czułem się wszechmocny. Ten sen naprawdę nadał kierunek mojej rodzącej się obsesji tworzenia muzyki – mojej „rzeczy” w życiu.

Omawiając pierwszą płytę, którą kiedykolwiek kupił, powiedział:
Cytuj
„Kiss’ Alive!, z Peaches Records w Seattle.

„Ta okładka rozwaliła mój 12-letni umysł.

„Trzyakordowe piosenki doprowadziłyby mnie do punk rocka w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

„Groove piosenek Kiss "Strutter" albo "Firehouse" to tylko rzut beretem do kawalka "Bodies" Sex Pistols”

Muzyk nie ukrywa, że wybór jednego ulubionego albumu jest dla niego niemal niemożliwy.
Wśród swoich ulubionych wymienił m.in.: „Ace of Spades” Motörhead, „Led Zeppelin II”, „Greatest Hits” Sly and the Family Stone, „The Shape of Punk to Come” Refused oraz „Exile on Main St.” The Rolling Stones.

Źródło
Źródło
6
Aktualności / Buckethead zaprasza na transmisję na żywo buckethead
« Ostatnia wiadomość wysłana przez daub dnia Stycznia 02, 2026, 09:14:22 am »

30 stycznia 2026 roku odbędzie się program na żywo z Bucketheadland. Bilety są w sprzedaży, jak wskazuje artysta, transmisja zostanie wysłana do posiadaczy biletów za pośrednictwem poczty elektronicznej 30 stycznia 2026 r.
Bilety w cenie 25 dolarów, za dodatkowe 10 dolarów będzie dostęp do 2 dodatkowych piosenek.
Za 200 dolarów można otrzymać spersonalizowane powitanie od Bucketheada i Herbie, a także bilet i 2 dodatkowe piosenki.
Natomiast za 1000 dolarów od 6 stycznia będzie można otrzymać wykonanie piosenki z listy, która jest spersonalizowana, a także powitanie i bilet na transmisję, plus 2 dodatkowe piosenki. Otrzymać będzie można również mp3 występu spersonalizowanego.

Lista utworów spersonalizowanych:
- Fountains of the Forgotten
- Fogray
- Jordan
- Pike 274
- Soothsayer
- Warm Your Ancestors
- Mad Monster Party
- Final Wars
- Griffins Spike
- Redeem Team

Źródło
Źródło
7
Hyde Park / Odp: 2025 vs 2026 czyli
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Canis_Luna dnia Stycznia 01, 2026, 07:31:57 pm »
Ja się nie będę długo rozpisywać, bo 2025 był dla mnie bardzo trudnym rokiem. Był rokiem, który niemal w całości przeżyłam w strachu i stresie, z myślami „a co jeśli” w głowie, z płaczem z bezsilności i obawy w randomowych, choć najczęściej samotnych momentach, z sytuacjami, kiedy chciałam po prostu cofnąć czas lub go przyspieszyć, żeby wiedzieć co dalej, z momentami, w których w ogóle nie miałam pojęcia co dalej, z poczuciem bezradności i przerażenia. Nigdy nie byłam tak przerażona, bo problem był tak potworny, że bałam się, że stracę zmysły. Być może próbując pozostać przy racjonalnym myśleniu robiłam się niedostępna lub agresywna, być może wyolbrzymiałam, źle reagowałam na najmniejsze bodźce i wszystko było dla mnie końcem świata. Ale jak sobie pomyślę o czasie od marca do teraz to zastanawiam się, jakim cudem ja jeszcze nie ześwirowałam.

Zacznę od 2025 na minus:
- choroba nowotworowa jednej z najbliższych, najbardziej potrzebnych mi w życiu osób, rzeczywistość szpitalna, poruszanie się w środowisku, w którym nikt nie chciałby się poruszać, z załatwianiem spraw, o których nie miałam pojęcia, jak załatwić i gdzie. Z dopytywaniem o samopoczucie po radioterapii, ze słuchaniem o problemach po chemioterapii. Z dopytywaniem o wyniki badań, o wizyty u lekarzy. Z czerpaniem sił nie wiadomo z czego. Nikomu tego nie życzę i nie chciałabym już tego przeżywać. I wciąż boję się przyszłości... To zdominowało mój rok w całości, ponieważ zaczęło się w marcu i było to najtrudniejsze doświadczenie z jakim przyszło mi się zmierzyć. Trudno mi znaleźć motywację do życia przez to co przeżyliśmy wszyscy i chyba po prostu muszę wyleżeć emocje i odkryć życie na nowo.


20205 na plus:
- szósta publikacja (czwarta drukiem)
- pierwszy raz leciałam samolotem i zwiedziłam Bolonię (plus przeżyłam kilka mniejszych wycieczek, a po 20 latach znowu zobaczyłam polskie morze)
- jestem już w takim wieku, że zaczęłam bywać u lekarzy z własnej nieprzymuszonej woli i uważam, że to plus, bo chyba po prostu dojrzałam do zadbania o siebie i niezaklinania rzeczywistości
- byłam w tym roku tylko na dwóch koncertach (plus Woodstock, który był wspaniały i mocno mnie odprężył), ale byli to Gunsi więc wiadomo, że cudownie się bawiłam. Ale ten drugi to Springsteen w Pradze i było to niezwykłe doświadczenie. Myślałam, że chodzę już na koncerty, bo lubię, ale nie będzie już temu towarzyszyć taki wachlarz emocji, jak na początku mojej kariery z tym hobby. A jednak się myliłam. Boss wydobył ze mnie wszystko, bo pojawił się na scenie w momencie, w którym najbardziej go potrzebowałam i pobeczałam się na „Wrecking ball”: „And hard times come and hard times go”.
Thank you, The Boss.
- Chyba coraz lepiej mi idzie w życiu na swoim w konfiguracji 2 + królik
- mam wokół siebie ludzi, na których mogę niezawodnie polegać i którzy bezinteresownie mnie wspierają

Plany na 2026:
- to bardziej marzenie niż plan, ale chciałabym, żeby wszyscy byli zdrowi a doświadczenie zeszłego roku, żeby nam wyszło na dobre, trzymało nas razem i nie pozwoliło nas rozdzielić w żaden sposób
- we wrześniu wyjdę drukiem po raz siódmy, a plany wydawnicze robią się już poważniejsze i może w końcu uda się zobaczyć na okładce swoje samodzielne nazwisko
- poza tym nie mam planów. Chcę po prostu żyć. Niczego już nie chcę, wszystko już mam. Płynę z falą i próbuję być szczęśliwa z tym co mam, co osiągnęłam i kim jestem. 
8
Hyde Park / 2025 vs 2026 czyli
« Ostatnia wiadomość wysłana przez mafioso dnia Stycznia 01, 2026, 01:13:27 pm »
W zeszłym roku tematu nie było, bo miałem przekichaną sytuację życiową i zawodową – nie miałem czasu, siły ani ochoty dzielić się z Wami żadnymi przemyśleniami na temat swojego życia. Z największych sukcesów w 2024 to skończyłem studia podyplomowe, poznałem sporo ciekawych osób, byłem na zajefajnych wakacjach w Egipcie, odniosłem sukces zawodowy … po czym zaliczyłem zjazd z nieba do piekła przez jedną rudą kurwę (niech się smaży w piekle). Na szczęście w 2025 wróciłem do żywych, zatem wracamy do zabawy 😊

Linki do poprzednich wpisów, żeby każdy sobie mógł przypomnieć na czym polega temat.
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2009-vs-2010-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2010-vs-2011-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2011-vs-2012-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2012-vs-2013/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2013-vs-2014-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2014-vs-2015-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2015-vs-2016-czyli/
http://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2016-vs-2017-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2017-vs-2018-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2018-vs-2019-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2019-vs-2020-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2020-vs-2021-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2021-vs-2022-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2022-vs-2023-czyli/
https://gunsnroses.com.pl/forum/hyde-park/2023-vs-2024-czyli/

2025 na plus
- Ułożyło się w robocie (żem awansował nawet), mimo że tok temu byłem na wylocie.
- Powrót ASa Koncertowego w wielkim stylu, 40 wpisów – relacje bieżące, zaległe i archiwalne.
- Spożycie % spadło praktycznie do zera, nawet na imprezach rodzinnych, co wcześniej było nie do pomyślenia. Zasadniczo to są same plusy – zdrowotne, finansowe i psychiczne.
- Dużo koszykówki – gram 2 x w tygodniu, w końcu znalazłem sobie miejsce na boisku. A do tego New York Knicks – w końcu moja ukochana drużyna gra na miarę oczekiwań – w tym roku trochę zabrakło szczęścia i zdrowia, ale w 2026 roku celujemy w finał NBA.
- Nauczyłem się odpoczywać i znajdować dla siebie czas – jeszcze nie tyle ile bym chciał, ale z dzieciarnią to na razie niemożliwe.
- Koncertowe szaleństwo – 19 koncertów na żywo – rekord mili Państwo! A wymienię ich wszystkich bo warto: Matylda/Łukasiewicz, Kwiat Jabłoni, Made In Warsaw x 2, Kuba Sienkiewicz, Elektryczne Gitary, Jelonek, Dirty Honey, Alanis Morisette, Blanka, Guns N’ Roses, Queens Of The Stone Age, Iron Maiden, Coma, Volbeat, Happysad, Ewa Farna, T.Love, Patrycja Markowska.
- Moje dzieciaki zaczęły chodzić na koncerty. Do Gliwic jedziemy zatem całą rodziną. Mają rockowych rodziców i na razie udało im się zaszczepić bakcyla, co jest raczej nietypowe wśród ich rówieśników, którzy słuchają głównie hip-hopu. Syn odkrył ostatnio Ozzy’ego, a córka woli lżejsze tematy typu Kwiat Jabłoni, ale lepsze to niż nic.
- Odciąłem się od osób, które miały toksyczny wpływ na mnie i na moją rodzinę.
- Nadrobiłem w przerwie świątecznej trochę filmów i seriali, bo mam tych subskrypcji wykupionych a praktycznie w ogóle z tego nie korzystałem.
- Kocham swojego pieseła <hau, hau>

2025 na minus
- Waga pęka w szwach, jak się nie ogarnę to już ostatni dzwonek alarmowy przed zawałem/udarem.
- Niedosyt czytelniczy, niby przeczytałem 19 książek, ale głównie na początku roku i to mnie uwiera, że nie znalazłem przestrzeni na więcej. A wiąże się to z tym, że …
- … za dużo czasu poświęcałem na smartfona, w sensie rolek i głupich filmików, które nic nie wnoszą do mojego życia.
- Wciąż dużo rzeczy i sytuacji mnie wkurza – sądziłem, że to wina %, ale jednak nie – wkurza mnie tak naturalnie.
- Mam trochę kłopotów w domu, zobaczymy co z tego wyniknie.

Plany na 2026
- Kontynuować to co mi się udaje.
- Zrobić tatuaż – mam już kilka pomysłów, z dwoma silnymi faworytami.
- Napisać na bloga coś więcej niż relację z koncertów. Mam dużo przemyśleń, które muszę przelać na klawiaturę.
- Duuuużo koncertów – nie wiem czy się uda pobić rekord z 2025, ale plany mam znów ambitne.
- Schudnąć – koniecznie! W tym celu zaprzęgnę psa do częstszych spacerów na początek.
- Muszę iść na operację – państwowy termin mi wyznaczyli na 2029 więc mam czas :D
- Ruszyć gdzieś w świat, choć trochę mnie przeraża to w którym kierunku zmierza np. Europa Zachodnia – zawsze chciałem zobaczyć Barcelonę, ale jak patrzę ile tam brudasów, złodziei i nożowników, to mi się odechciewa.
- Znaleźć dobrego prawnika, bo mam wrażenie że się przyda szybciej niż mi się wydaje.
- k***a, 40-stka stuknęła więc czas zacząć myśleć o jakichś planach emerytalnych.
- Żona szuka drugiego psa do domu – mam z tym trochę problem, w sumie bym wolał, żeby tak jak sąsiadowi, sam się jakiś przyplątał – nie musiałbym szukać, jeździć i oglądać tych bidaków w schroniskach.
9
Hyde Park / Odp: R.I.P.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez daub dnia Grudnia 30, 2025, 01:20:41 pm »
Nie żyje Cecilia Giménez (94 lata) znana z renowacji obrazu w 2012 roku.

10
Aktualności / Odp: Nowa książka o Chinese Democracy
« Ostatnia wiadomość wysłana przez sunsetstrip dnia Grudnia 30, 2025, 12:15:25 pm »
Ciekawe, pozycja warta rozważenia, oczywiście niech nikt nie liczy na polskie tłumaczenie
Strony: [1] 2 3 ... 10