I cyk po pierwszej rundzie 1/4 Ligi Mistrzów.
Oglądałem drugą połowę Bayern - Real i Barca - Atleti.
Co to jest za kot ten Olise! Wielki chłop a rusza się jak petarda w składzie słoiku po podwójnym espresso. Ciekawy jestem co pokaże dalej bo przyznaję, że pierwszy raz skupiłem się na jego grze w meczu. Real pokazał pazur i nie odpuścił drugiej połowy więc rewanż będzie ciekawy.
Barcelona dała du... z Atletico. Wszyscy się ich niby boją, ale niemniej jest to zespół który może dostać gonga od każdego, jeśli się im postawi i dobrze wyizoluje odpowiednich graczy. Przykre było to, że cała ofensywa była na barkach Lamine'a, który jako jedyny był dokładny i wchodził w fajne i ciekawe pojedynki. Dodatkowo głupia czerwona kartka Cubarsiego i znowu kilka dni trzeba gadać o remontadzie. Co będzie we wtorek...? Zobaczymy, bo ten zespół potrafi się nastawić na przeciwnika tylko pytanie czy wejdzie teraz na odpowiedni poziom sportowej złości. Niby tylko 2 gole trzeba pyknąć ale wiadomo jak broni Atletico więc będzie to piekielnie trudne zadanie. Teraz właśnie brakuje Raphinii w formie.