Trochę wstyd teraz być kibicem Śląska, zmiany po nieudanej prywatyzacji poszły w kierunku zabetonowania status quo, ferment jest odczuwalny w mieście, gra także daleka od ideału. Z Ruchem Chorzów był wg mnie straszny piach ale to może miałem takie odczucia przez to, ze dwa miesiace nie ogladałem krajowej ligi. Dwa ostatnie wygrane mecze to już więcej szczęścia niż faktycznej dominacji na boisku, choć przyznam, że ogladałem jednym okiem lub skróty.
I przyszedł temat Wisły. Z pkt widzenia Śląska może im to wyjść na dobre. Dostaną jakąś z dupy karę a i tak spodziewam się walkowera na korzyść WKSu. Wisła na tym za dużo nie straci bo z taką przewagą to myślę że i tak dociągną do mistrzostwa I ligi. Z tego bagna może zatem wyjść Śląskowi całość na plus....
Co do LM. Oglądałem Barcę i fragmenty innych wykonów.
Newcastle napadło Barcę - aż byłem w szoku, bo cisnęli jak kilka dni wcześniej Barca Atletico przy już słynnej prawie-remontadzie. Fajny mecz, Yamal w końcówce zachował się jak stary wyjadacz i podołał presji. W tym sezonie go lubię. W zeszłym nie lubiłem. Może będą z niego ludzie. ...a mecz na Camp Nou może być fajny

Oglądałem jeszcze skrót City-Real i wielkie brawa dla Valverde. Grał jak zaczarowany ale też trzeba zaznaczyć, że obrona City była strasznie dziurawa i mam wrażenie, że mentalnie leżała. Widać to było przy akcji kiedy chwilę przed położeniem Donnarumy na ziemię, Valverde ograł obrońcę City, któremu widocznie nie zależało na przecięciu akcji...