Ale wpier... Barcelona zgarnęła od Atletico. Drużyna Simeone była piekielnie skuteczna w kontrach. W zasadzie 2 gole wpadły w taki sam sposób, w sytuacji kiedy defensorzy byli o dwa kroki w plecy w pogoni za skrzydłowymi Atletico. 4:0 w pierwszych 45 minutach - to się nie zdarza często. Atleti miażdży w grze z kontry i to chyba jest najlepiej poukładany zespół od zawsze w tym aspekcie (tzn. odkąd pamiętam).
Generalnie świetne widowisko choć byłoby lepiej z perspektywy drugiego meczu, gdyby wpadły ze dwie bramki po stronie Barcy. Niespecjalnie wierzę w remontadę ale kto ich tam wie. Jeśli wróci Raphinia to jest szansa, bo to będzie mecz który trzeba ogarnąć będzie walecznością i szukaniem dziury w całym. Może też coś pozytywnego wprowadzić Pedri, bo niestety Casado gra chaotycznie i jest elektryczny. Choć rola Pedriego w meczu, gdzie będzie konieczne pchanie się wszystkimi sposobami w pole karne nie będize tak istotna jak przy "spokojnych" meczach do rozegrania. Ciekawym wielce jest!
PS.
W weekend puściłem sobie meczyk 1 ligi bo mój lokalny, przydomowy Śląsk grał z Ruchem. Boshesztymój. Jaka to jest różnica klas, tempa, intensywności... I przy tym śmiesznie się słucha komentatorów jak chwalili tamten mecz za bycie bardzo ciekawym... no szkoda. Ale przez to wlaśnie jak sie ogląda polską ligę to ma sie wrazenie ze to inna dyscyplina sportu
