Legendarny basista Bootsy Collins gościł niedawno w okołogunsowej audycji „Appetite for Distortion”. Mówił tam m.in. o byłym gitarzyście Guns N’ Roses, Bucketheadzie.
Ścieżki Bucketheada i Bootsy’ego skrzyżowały się na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to basista wszedł w posiadanie taśmy wideo z nagraniem występu – stawiającego wówczas pierwsze kroki na drodze do kariery – Bucketa. W 1992 roku Collins wyprodukował debiutancki album przyszłego gitarzysty GNR, zatytułowany „Bucketheadland”. Bootsy i Bucket weszli również w skład grupy Praxis. Tam u ich boku grali Bill Laswell, Bernie Worrell i Brain.
Ich współpraca trwa do dziś. W tym roku współtworzyli album „Metal Health”.
„To najbardziej ujmujący facet, jakiego można sobie wyobrazić” – tak Collins wypowiedział się na temat Bucketa we wzmiankowanej audycji.
„Jest bardzo skromny. Mogę mówić o nim jedynie dobrze. I naprawdę nic nie może poradzić na to, że jest tam, gdzie jest”.
Collins uważa, że wygląd i zachowanie Bucketheada sprawiają, że ludzie wydają osądy, nie poznawszy go naprawdę.
„On nie udaje gwiazdy rocka. Nikogo nie udaje. Ani trochę! Dawno odkrył, kim jest w istocie, a ludzie przypięli mu łatkę dziwaka. Miał dość czasu, żeby do tego przywyknąć. Kiedyś powiedziałem mu: «Skoro wyglądasz, jak wyglądasz, to chyba nie możesz się dziwić, że mówią o tobie
freak». Śmialiśmy się z tego serdecznie. Niemniej, wzniesienie się ponad to wymaga czasu. To także kwestia duchowa”.
Collins podkreślił, że Buckethead jest niezrozumianą postacią i że jego gra na gitarze jest czymś znacznie więcej niż tylko technicznym popisem.
„Wyobraź sobie, z czym Bucket musi mierzyć się każdego dnia”, powiedział. „Bo widzisz, on nie rozmawia z ludźmi. To znaczy: rozmawia ze mną, ale ja mam na myśli ludzi w ogóle. On przemawia za pośrednictwem gitary”.
Źródło