Autor Wątek: Gilby: Zawsze będę przyjacielem Axla  (Przeczytany 184 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Better
  • *******
  • Wiadomości: 2717
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +2836
Gilby: Zawsze będę przyjacielem Axla
« dnia: Czerwca 07, 2021, 06:25:51 pm »
+1


 

Nie ma właściwie takiego wywiadu, w którym Gilby Clarke nie byłby pytany o swoją przygodę z Guns N’ Roses.

Tak było również niedawno, kiedy z gitarzystą rozmawiał Sheldon Ang.

 Jak Gilby się czuł, dołączając do Guns N’ Roses, kiedy zespół był u szczytu sławy?

„Nie czułem się dobrze w takim sensie, że miałem poczucie, iż osiągnąłem coś wielkiego. Co to, to nie”, przyznał Clarke. „Natomiast dobre było to, że mogłem robić to, co kocham, to znaczy grać na gitarze. Kocham wykonywać wspaniałą muzykę, bez względu na to, czy ja sam jestem jej twórcą, czy też ktoś inny. Dobrze było robić to, co kocham, i widzieć, że ludzie to doceniają”.

„Nie jestem idiotą”, ciągnął Gilby. „Wiem, że kim jest Slash. Wiem, kim jest Axl. To oni są Guns N’ Roses. Ale ja także wykonałem swoją robotę. I to nie była byle jaka robota. Nie byłem tam przecież w charakterze ochroniarza! No i były podczas trasy takie momenty jak ten, kiedy zagrałem Wild Horses. Piękna chwila.
Miałem wówczas trzydzieści lat, nie byłem żółtodziobem. Wiedziałem, jak to jest, kiedy się gra w jakimś gównianym klubie dla trzech osób na krzyż. Dlatego potrafiłem docenić tamten koncert jako coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju”.   
 
Zapytany wprost, czy przyjaźni się z Axlem, Gilby odparł:

„Zawsze będę przyjacielem Axla, bez dwóch zdań. Nie gadałem z nim od dawna, ale nadal zdarza mu się wysyłać do mnie wiadomości”.






Źródło
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

 

"Perfekcjonizm" Axla opóźnia nowy materiał?

Zaczęty przez Emma

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 8656
Ostatnia wiadomość Marca 09, 2013, 11:15:33 pm
wysłana przez janina