Autor Wątek: Sean Beavan o współpracy z GNR  (Przeczytany 729 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1585
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +1554
Sean Beavan o współpracy z GNR
« dnia: Luty 25, 2018, 06:27:11 pm »
+3
       Sean Beavan o współpracy z GNR (Guns N’ Roses Central Podcast) 

   

   Sean Beavan jeździł z zespołem Nine Inch Nails w trasę i pracował z nimi w studiu. Na początku lat dziewięćdziesiątych NIN otwierał koncerty Guns N’ Roses. Beavan był tam i widział, że publiczność nie wykazywała zainteresowania supportami; domagała się GNR. Jednakże Axl, który bardzo lubił NIN i chciał po nich występować, był dla Nine Inch Nails wielkim wsparciem.

       Podczas tamtych koncertów Beavan nie spędzał czasu z muzykami Guns N’ Roses. Raz spotkał tylko w biegu Slasha i wspomina to spotkanie jak najlepiej. Rozmawiał jedynie z Sebastianem Bachem i Snake’em ze Skid Row.


       Jego współpraca z Guns N’ Roses rozpoczęła się w roku 1998. Otrzymał wtedy telefon od technika, który współpracował z Axlem (w Rumbo studios). Technik powiedział, że Axl myśli o zatrudnieniu Seana jako producenta. W tamtym czasie z Beavanem skontaktował się również Robin Finck (grający w Guns N’ Roses, a wcześniej w NIN). Sean musiał więc zdecydować, czy chce brać się za projekt, który – jak wiedział z doświadczenia – potrwa rok albo dwa lata, czy woli nadal angażować się w mniej czasochłonne przedsięwzięcia.
       Decydujący okazał się fakt, że Axl miał wiele niebywale ciekawych pomysłów i mnóstwo piosenek, a ponadto nosił się z zamiarem nagrania trzech albumów. Co więcej, Beavan znał wszystkich współpracujących z GNR muzyków, niektórych nawet bardzo dobrze. To skłoniło go ostatecznie do przyjęcia propozycji. 

       Praca z zespołem była fantastycznym doświadczeniem. W ciągu pierwszych czterech miesięcy przygotowali aż 35 piosenek. Josh Freese nigdy się nie mylił, a Tommy Stinson, który zaczął grać z The Replacements praktycznie jako dzieciak, radził sobie znakomicie. On i Sean szybko się zaprzyjaźnili. Dizzy wygrywał na klawiszach niesamowite rzeczy, a Axl to bardzo utalentowany pianista. Współpraca z nimi to była świetna zabawa i wszyscy wywiązali się ze swojej roli znakomicie.   

       Piosenki, przy których Beavan pracował przez te cztery miesiące, składały się wówczas jedynie z partii instrumentalnych. Prace nad partiami wokalnymi ruszyły dopiero później.

       Współpracując z Axlem, trzeba dostosować się do jego rytmu i przyzwyczajeń. Rose zazwyczaj zjawiał się w studiu około pierwszej, drugiej w nocy. Próbował porzucić ten nocny tryb i zacząć pracować za dnia, ale nigdy mu się to nie udało. Czasami zdarzało się tak, że Sean siedział właśnie w wannie z hydromasażem, kiedy Beta dzwoniła z informacją, że Axl jest już pod prysznicem i lada moment wyjdzie. Beavan wskakiwał wtedy do samochodu i pędził do studia.

       Po raz pierwszy spotkał się z Axlem, zanim jeszcze zdecydował się związać z GNR, bo hołduje przekonaniu, że trzeba znać ludzi, z którymi chce się podjąć współpracę. On i Axl są mniej więcej w tym samym wieku i mają ze sobą wiele wspólnego. Oboje są fanami Alice Coopera i Queen.
Beavan odkrył ze zdziwieniem, że Rose jest świetnym gościem o rewelacyjnym poczuciu humoru. Kiedy [Axl] przybywał do studia, przez trzy kwadranse „rozgrzewał się”, opowiadając dowcipy. Sypał nimi jak z rękawa!

       Co wprawiło Beavana w największe zdumienie, gdy idzie o Axla? Chyba to, że kiedy Sean pojawił się w studiu, zespół pracował już co najmniej od roku, miał za sobą kilka zmian w składzie, współpracował z mnóstwem ludzi, z całym zastępem techników i inżynierów… Beavan rzucił więc okiem na budżet i próbował ograniczać wydatki, mówiąc: „Nie potrzebujemy tego, nie potrzebujemy tamtego…” Ale Axl konsekwentnie odpowiadał: „Nie, ten człowiek pracuje ze mną od pięciu lat, ma rodzinę, niedawno urodziło mu się dwoje dzieci, poza tym jest świetnym fachowcem i chcę, żeby nadal ze mną pracował. Musi zmieścić się w budżecie”. To pozwoliło Beavanowi zrozumieć, jakim rodzajem człowieka jest Rose. Ma głęboko wpojone poczucie lojalności.
       Tym niemniej, zdawał sobie sprawę z tego, że aby załatać dziury w budżecie, musi pójść na kompromis. Pewnych cięć faktycznie dokonano, ale priorytetem zawsze byli dla Axla ludzie, z którymi współpracował i wobec których nieodmiennie był lojalny. 

       Wytwórnia Geffena nie kontrolowała zbyt dokładnie tego, co działo się w studiu. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy Tom Whalley i Jimmy Iovine zjawili się tam ledwie parę razy.

       Wszystkie piosenki, które znalazły się na płycie, pochodzą z grupy wspomnianych 35 kawałków. Beavan nie współtworzył tylko jednej piosenki na albumie, ale nie pamięta, która to była. Jeżeli chodzi o partie wokalne, to niemal wszystkie, które później trafiły na płytę, zostały przez Seana opracowane w roku 1999.

       Beavan jest szczęśliwy, że miał okazję pracować z Brianem Mayem, ale przyznaje, że Axl miał prawo nie wykorzystać partii Briana.

       Cały nagrany wówczas materiał prawdopodobnie został nagrany jeszcze raz, przez kogoś innego, ponieważ skład zespołu często się zmieniał, a za każdym razem, gdy pojawiał się w nim ktoś nowy, Axl chciał nagrywać wszystko raz jeszcze. Wyjątkiem są partie wokalne oraz jedna czy dwie solówki gitarowe.

       W niektórych kawałkach Axl grał na gitarze. Były to bardziej „nowoczesne” kawałki, takie jak „Madagascar”. Beavan nie wie jednak, czy te partie gitarowe znalazły się ostatecznie na albumie.
Być może Axl obawiał się grania tych piosenek na scenie. Tym niemniej, podobała mu się wizja większej niezależności i tego, by móc osobiście „przekuć na gitarę” wszystko, co rodziło się w jego głowie. Czasami to dawało naprawdę wyjątkowe rezultaty. Axl potrafił wsłuchać się w brzmienie instrumentu i robić rzeczy, których dojrzały gitarzysta przypuszczalnie by nie zrobił, a które okazywały się ważną częścią piosenek.   

   Jeżeli chodzi o teksty piosenek, to niektóre były gotowe właściwie od początku, inne wydawały się gotowe, ale Axl nie był z nich zadowolony i coś zmieniał, a jeszcze inne przy śpiewaniu okazywały się nieudane i trzeba było je porzucić.

   Studio wynajmuje się na dwunastogodzinne sesje. Po tym czasie trzeba wyłożyć dodatkowe pieniądze za nadgodziny dla pracujących tam techników dźwięku. GNR pracowali głównie w nocy. Czasami zdarzało się, że Axl zostawał w studiu dłużej. Prace trwały siedem dni w tygodniu i właściwie nie było takiej chwili, żeby nikt nic nie robił. Niektórzy zostawali do czwartej nad ranem, po czym szli do domu, a na ich miejsce przychodzili inni.

   Beavan pracował przy piosence „Oh My God”. Jej nagrywanie było dosyć osobliwym doświadczeniem. Pewnego dnia Jimmy Iovine pojawił się w studiu i zasugerował, żeby kawałek znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu „I stanie się koniec”. Początkowo takich planów w ogóle nie było. I to było dość niezwykłe, bo o ile zazwyczaj Axl odnosił się do pomysłów Jimmy’ego sceptycznie, o tyle wówczas od razu się zgodził. Iovine określił, do kiedy piosenka ma być gotowa, a ponieważ wiele partii – w tym partie wokalne – nie było jeszcze przygotowanych, zespół musiał się śpieszyć.
   W piosence pojawiają się aż trzy gitary prowadzące. Ich partie nie były nagrywane razem, tylko każda kolejna była sukcesywnie dodawana do poprzednich. Taki system pracy stosuje Sean. Zresztą być może on sam też zagrał na gitarze – obok Paula Tobiasa, Robina Fincka i Dave’a Navarro.

       Tobias wkładał całe serce w pracę w studiu. W latach 1998-2000 bywał tam praktycznie codziennie. Bardzo przyjaźnił się z Axlem. 

       Którą piosenkę najtrudniej było zaaranżować / wyprodukować? Prawdopodobnie „The Blues” / „Street of Dreams”. Jest to kawałek w pewnym sensie epicki, złożony z wielu różnych części. Beavan dobrze go pamięta, ponieważ praca przy nim dała mu najwięcej satysfakcji. Szczególnie przypadły mu do gustu partie fortepianowe Axla i solówka Robina, trochę w stylu „November Rain”.

       Piosenkę „The General”, która miała być kontynuacją trylogii „Don’t Cry”, „November Rain”, „Estranged”, ale ostatecznie się nią nie stała, zna tylko ze słyszenia. Prawdopodobnie wspominał mu o niej Tommy Stinson, z którym Beavan jest w zażyłych stosunkach.   

       Decyzja o zakończeniu współpracy była obustronna. Jimmy Iovine i Tom Whalley martwili się tym, jak długo trwa produkcja (ta rozpoczęła się cztery lata przed pojawieniem się Beavana), i zasugerowali, że może Axl potrzebował pomocy kogoś starszego i bardziej doświadczonego. Sean zgodził się z tym i polecił Boba Ezrina. Co więcej, w tamtym okresie pracował już z God Lives Underwater i naprawdę chciał zakończyć przygodę z GNR. Zaangażowanie Ezrina wydawało mu się dobrym pomysłem, ponieważ ten [Ezrin] podobał się również Axlowi. Poza tym to człowiek stanowczy i mógł okazać się dla Axla wielkim wsparciem. Ostatecznie jednak został wybrany Roy Thomas Baker, znany ze współpracy z Queen. Po jego zatrudnieniu Beavan pozostał przy zespole jeszcze jakieś dwa tygodnie, może miesiąc.
       Zmiana okazała się nie nastręczać większych trudności i Axl wydawał się zadowolony. Beavan zdziałał już z GNR tyle, ile mógł, i chciał poświęcić się innym projektom. Kilka tygodni później z zespołu odeszli również Josh i Robin Finck. W GNR nastąpiło wiele ważnych zmian, co dało Royowi możliwość działania wedle własnych wizji i projektów.     

       Beavan nie pamięta, czy poza Brianem Mayem mieli wystąpić na albumie inni goście. Przypuszcza, że Axl chciał, żeby istota albumu była odzwierciedleniem jego własnej wizji, a obecność innej wybitnej postaci zmusiłaby go do gruntownego przedyskutowania kierunku, w jakim zmierzał. Być może w tamtym momencie swojego życia, po stracie Slasha, Rose nie chciał w zespole żadnych podziałów ani napięć. Trochę jak Roger Waters i David Gilmour – razem robili wielkie rzeczy, ale ich relacje były fatalne. To smutne, ale współdziałanie zawsze pociąga za sobą napięcie.   

       Odkąd przestał się zajmować produkcją albumu, rozmawiał z Axlem cztery, może pięć razy. Prawda jest taka, że po zakończeniu współpracy zazwyczaj rozmawia się rzadko.

       Czy reunion go zaskoczył? Nie. Mimo że taki scenariusz wydawał się nierealny, musiał się zrealizować. Tego rodzaju rzeczy po prostu nie mogą się nie wydarzyć. Tym niemniej, pracując nad płytą, Beavan nie myślał o tym, że gdyby został przy zespole trochę dłużej, Slash zdążyłby do niego wrócić, co z kolei mogłoby się okazać bardzo zyskowne. Beavan nie skupia się na tym, co mogłoby być, ale na tym, co jest. A także na tym, jak można to poprawić. 








   Na podstawie transkrypcji fragmentów wywiadu z Seanem Beavanem:
https://www.facebook.com/notes/sexdrugs-and-guns-n-roses-gnr-italia/sean-beaven-e-la-sua-esperienza-con-i-guns-nroses/1728003767221456/

   Cały wywiad:
! No longer available




Guns N' Roses Central Podcast: Sean Beavan Interview (GNR, Nine Inch Nails, Marilyn Manson)!
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2018, 11:06:41 pm wysłana przez naileajordan »
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Online sunsetstrip

  • Garden Of Eden
  • ********
  • Wiadomości: 4387
  • 13000 postów
  • Respect: +2519
Odp: Sean Beavan o współpracy z GNR
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 26, 2018, 12:27:35 am »
+2
Cytuj
„Nie, ten człowiek pracuje ze mną od pięciu lat, ma rodzinę, niedawno urodziło mu się dwoje dzieci, poza tym jest świetnym fachowcem i chcę, żeby nadal ze mną pracował. Musi zmieścić się w budżecie”. To pozwoliło Beavanowi zrozumieć, jakim rodzajem człowieka jest Rose. Ma głęboko wpojone poczucie lojalności.

klasa

Cytuj
Tobias wkładał całe serce w pracę w studiu. W latach 1998-2000 bywał tam praktycznie codziennie. Bardzo przyjaźnił się z Axlem.

without Paul...
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1585
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +1554
Odp: Sean Beavan o współpracy z GNR
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 26, 2018, 05:47:09 pm »
0
       Beavan odkrył ze zdziwieniem, że Rose jest świetnym gościem o rewelacyjnym poczuciu humoru. Kiedy [Axl] przybywał do studia, przez trzy kwadranse „rozgrzewał się”, opowiadając dowcipy. Sypał nimi jak z rękawa!

Najpierw Duff, teraz Beavan...
Poczucie humoru Axla pomału staje się na forum leitmotivem - i to jest bardzo miły akcent!  :) 
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline AFT

  • Welcome to the jungle
  • *
  • Wiadomości: 42
  • Respect: +7
Odp: Sean Beavan o współpracy z GNR
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 26, 2018, 08:30:07 pm »
0

To, że Axl był fanem Nine Inch Nails było widać na niejednym koncercie.


Online sunsetstrip

  • Garden Of Eden
  • ********
  • Wiadomości: 4387
  • 13000 postów
  • Respect: +2519
Odp: Sean Beavan o współpracy z GNR
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 26, 2018, 09:58:11 pm »
0
       Beavan odkrył ze zdziwieniem, że Rose jest świetnym gościem o rewelacyjnym poczuciu humoru. Kiedy [Axl] przybywał do studia, przez trzy kwadranse „rozgrzewał się”, opowiadając dowcipy. Sypał nimi jak z rękawa!


Najpierw Duff, teraz Beavan...
Poczucie humoru Axla pomału staje się na forum leitmotivem - i to jest bardzo miły akcent!  :)


Beavan wspominal juz o tym pare lat temu
http://gunsnroses.com.pl/forum/artykuly/sean-beavan-axl-wcielal-sie-w-role-komika/
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


 

Święty Graal fanów GNR? – wokół Locked N’ Loaded

Zaczęty przez naileajordan

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 207
Ostatnia wiadomość Lipiec 13, 2018, 01:00:38 pm
wysłana przez Lapny