Nie znałem setlisty z czwartku, więc jak wyszedłem z sobotniego koncertu to ją sprawdziłem i bardziej by mi pasowała czwartkowa, i to nie dlatego, że była minimalnie dłuższa, ale wolałbym te utwory, których nie było w sobotę.
Jednak nie zamierzam narzekać, bo koncert sam w sobie był super. Głos Axla czasem dramat, ale czasem było naprawdę dobrze. Fajnie, że był w dobrym nastroju, widziałem, że często machał do ludzi. 3 godziny zleciały nawet nie wiem kiedy. No i lekkie zdziwienie, bo nie było chyba encoru, tylko grali bez przerwy (albo po prostu tego nie wyłapałem).
Stałem po stronie Duffa przy barierce rozdzielającej sektory i według mnie nagłośnienie było w porządku, choć nie zawsze było słychać co mówi Axl. Np. słyszałem jak Axl mówi historyjkę o "Nightrain", ale, już, że to tłumaczył wnukom Bety, o czym pisał Sunset, nie wyłapałem. Miałem też wrażenie, że na dwóch ostatnich utworach gitara Slasha jest głośniejsza niż w pozostałej części i trochę zagłusza resztę.
Jeśli chodzi o publiczność to moim zdaniem dramat. Mam wrażenie, że było mnóstwo przypadkowych osób, które tam się pojawiły, bo może taka moda, bo może trzeba będzie się pochwalić na Instagramie, czy może dostali bilety. Mało kto się bawił, nie mówiąc o śpiewaniu. W mojej okolicy oprócz mnie może ze dwie osoby się bawiły. Jak podczas "It's So Easy" w wiadomym momencie pokazałem fucka i się wydarłem Fuck Off, to stojąca obok z jakimś facetem kobieta spojrzała się na mnie jak na debila.
Dlatego jeśli na tym Forum jest tata, który stał niedaleko mnie przy barierkach z na oko 3-4 letnią dziewczynką na ramionach, to ode mnie ogromny szacun dla Was. Ta dziewczynka się bawiła lepiej niż 95% osób w naszej okolicy.
Nie pamiętam już czy to było przed "Sweet Child O'Mine" czy przed innym utworem, ale genialne solo Slasha, które zaczęło się bluesowo. Rewelacja.
Podsumowując - nie żałuję ani złotówki wydanej na koncert, ale czasem jednak ten głos Axla ranił uszy. Gdyby jednak teraz ogłosili, że jednak w następny weekend jeszcze raz u nas zagrają, to pewnie też bym pojechał.
