(https://townsquare.media/site/366/files/2025/03/attachment-drummers_guns_n_roses.jpg?w=980&q=75)
Brian Hiatt z magazynu „Rolling Stone” rozmawiał ostatnio z Frankiem Ferrerem.
Były perkusista Guns N’ Roses mówił między innymi o tym, jak w marcu 2025 roku, po 19 latach wspólnego grania, niespodziewanie rozstał się z zespołem.
„Wszystko kiedyś się kończy”, powiedział. „Wszystko. Jak już wspominałem, nigdy nie sądziłem, że [moja kariera w Guns N’ Roses] będzie trwała wiecznie. Byłem w siódmym niebie, kiedy się rozpoczęła, a teraz po prostu robię inne rzeczy. I tyle”.
Za odejściem Franka z zespołu nie kryły się „żadne dramatyczne sceny”.
„Nie pobiliśmy się ani nic takiego”, zapewnił Ferrer.
„Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. Nie jestem człowiekiem, który zakładałby cokolwiek z góry. Po prostu godzę się z tym, co przynosi los. Może dzieje się tak dlatego, że dorastałem w Nowym Jorku, w ubogiej rodzinie. Kiedy człowiek ma duże oczekiwania, spotykają go również zawody, a ja unikam zawodów. Raz jestem na wozie, raz pod wozem, jak w życiu. To, że już nie gram z Guns N’ Roses, wcale nie oznacza, że zostałem sam”.
Ferrer miał już okazję przyjrzeć się dokonaniom swojego następcy.
„[Isaac Carpenter] jest świetnym pałkarzem”, stwierdził. „Wymiata. Wydaje się, że on i Duff nadają na tych samych falach – i to jest super”.
Frank zaprzeczył pogłoskom, jakoby miał konfrontację z Axlem.
„Nie sądzę, żeby to było potrzebne. Jestem pewien, że on i ja jeszcze się spotkamy. Jestem tego pewien. Rzeczy się zmieniają. Nic nie trwa wiecznie, kropka. Jestem przekonany, że pewnego dnia drogi moje o Axla znowu się skrzyżują, może nawet znów będziemy razem grać. Kto wie. Nie ma między nami wrogości. Ani trochę”.
Źródło (https://blabbermouth.net/news/frank-ferrer-on-his-exit-from-guns-n-roses-everything-comes-to-an-end)