Autor Wątek: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR  (Przeczytany 711 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1819
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +1920
Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« dnia: Marzec 08, 2019, 12:07:42 pm »
+7
 


W niedawnej rozmowie z Davidem Slavkovicem lider LA Guns i współtwórca Guns N’ Roses, Tracii Guns, opowiedział o najwcześniejszych latach GNR. 


Zawsze fascynowały mnie początki Guns N’ Roses. W skład zespołu wchodziło dwóch członków, o których zazwyczaj się nie pamięta. Byli to perkusista Rob Gardner i basista Ole Beich. O tym ostatnim właściwie niczego nie wiadomo. Jak długo był w zespole i dlaczego odszedł?

Około roku 1982 Ole przybył do Los Angeles z Danii. Stamtąd pochodził, tam grał w Mercyful Fate. Wydaje mi się, że na swoim koncie miał także współpracę z solowym Kingiem Diamondem. 
Pewnego dnia przyjechał do Los Angeles. Poznałem go za pośrednictwem przyjaciela. Chciał być członkiem LA Guns, ponieważ graliśmy podówczas ciężką muzykę. Naszym wokalistą był Axl.
Na bębnach grał Rob Gardner. Chodziłem z nim do szkoły średniej i właściwie mogę powiedzieć, że założyliśmy LA Guns razem (w roku 1983).

Podczas jednego z koncertów nasz menedżer wylał Axla. Jeszcze tej samej nocy po tym zajściu… a dodam, że wtedy mieszkaliśmy razem… postanowiliśmy, że zmienimy nazwę zespołu. Od tamtej pory graliśmy jako Guns N’ Roses. 
[Wkrótce potem] dołączył do nas Izzy [Stradlin] i odtąd w skład zespołu wchodzili Rob Gardner, Ole Beich, ja, Izzy i Axl. 

Z tego, co pamiętam, to Ole odszedł jako pierwszy. Naprawdę zależało mu na tym, żeby grać metal, a w naszej muzyce pojawiły się wpływy bardziej bluesowe z niewielką domieszką glam rocka. Jemu to nie odpowiadało, chciał robić co innego. Niestety nigdy nie znalazł tego, czego szukał. A kiedy [w 1985] odszedłem z Guns N’ Roses i zacząłem grać z LA Guns, oba te zespoły naprawdę dobrze sobie radziły. 

Z czasem Ole nabawił się depresji, a w końcu, na początku lat dziewięćdziesiątych, utonął [w Danii].
Byłem naprawdę przywiązany do tego gościa. Był poważnym człowiekiem z wielkim poczuciem humoru. Bardzo mi pomógł. Był ode mnie jakieś dziesięć lat starszy. Świetny facet.

Co do Roba… Był wybitnym perkusistą. Kiedy grał w Guns N’ Roses, dziewczyna postawiła mu ultimatum: zespół albo ja. Rzucił zespół, a potem ona rzuciła jego. Nie miał szczęścia…

Byłeś gitarzystą oryginalnego składu Guns N’ Roses. Wiemy, w jakich okolicznościach odszedłeś z zespołu i jak znalazł się w nim Slash. Jak zareagowałeś, kiedy w 1987 po raz pierwszy usłyszałeś „Appetite for Destruction”? Jakie były twoje wrażenia? 

Właśnie nagrywałem z LA Guns pierwszą płytę, kiedy ktoś z [wytwórni] Geffena przesłał mi kasetę z „Appetite for Destruction”. Album był tuż po masteringu.
Byliśmy w Village Recorder. Przeniosłem się do innego pomieszczenia – pamiętam, jakby to było wczoraj. Puściłem kasetę i to było jak uderzenie obuchem. Była zaje***sta! Brzmiała jak nowe Aerosmith, ale z większym pazurem. Taka była moja pierwsza myśl.
Kiedy zaczęło się „It’s So Easy” i usłyszałem wokal Axla, byłem pod wielkim wrażeniem. Pokochałem tę płytę. 
Wróciłem do studia i powiedziałem coś w rodzaju: „Hej, chłopaki, zróbmy sobie przerwę. Musicie posłuchać tej płyty Guns N’ Roses!”. A oni mieli to w dupie. Odpowiedzieli coś w stylu: „Obchodzi cię to, bo sam grałeś w tym zespole”… bla, bla, bla.
„Nie, to po prostu zaje***sta płyta”, odparłem, ale im naprawdę to zwisało, dopóki sami jej nie wysłuchali. Dopiero wtedy przyznali mi rację. 

Płyta jest nawet więcej niż zaje***sta, jest powalająca! Rewelacyjna. Słucham jej po dziś dzień.

Czy sądzisz, że decyzja o odejściu z zespołu była dla ciebie dobra? Uważasz, że dobrze się stało, że Gunsi zaczęli grać ze Slashem? Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawiasz?

Taaak… Szczerze mówiąc, przez długi czas o tym nie myślałem. Slash grał w Hollywood Rose w tym samym czasie, kiedy w LA Guns byli Axl i Izzy.
Mieli już kilka piosenek. Slash był fanem Guns N’ Roses. Robił dla nas ulotki i tego typu rzeczy. Dlatego to miało dla mnie sens. Poza tym podczas występów na żywo Slash był dla Axla kontrastem, podczas gdy ja i Axl byliśmy do siebie dosyć podobni.   

Kiedy jeszcze grałem w Guns N’ Roses, podobał mi się Randy Rhoads i próbowałem przemycić te inklinacje do naszej muzyki. Slash przeciwnie, miał określony, bluesowo-rockowy styl, który towarzyszył mu przez całą karierę. A zespół tego właśnie potrzebował. 
Nie sądzę, że Gunsi byliby tym, czym są dzisiaj, gdybym z nimi został.

Czy w ciągu tych wszystkich lat utrzymywałeś kontakt z kimś z zespołu? Na przykład z Izzym albo Axlem? Nadal jesteście w kontakcie?

Nie, nie utrzymuję z nimi kontaktu, ale to nie znaczy, że nie widuję nikogo z Gunsów. Axla nie widziałem mniej więcej od roku 1988, jednak kilka razy zdarzyło mi się spotkać z Duffem, parokrotnie grywałem też ze Slashem.
Co do Izzy’ego… Gadaliśmy może jakieś 10 lat temu. To wszystko. 








Źródło


« Ostatnia zmiana: Marzec 08, 2019, 07:38:24 pm wysłana przez naileajordan »
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline Zqyx

  • Madagascar
  • ************
  • Wiadomości: 32394
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +2510
    • Bumblefoot fans Poland
Odp: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 08, 2019, 04:00:56 pm »
+1
Bardzo ciekawy wywiad o mało znanych, w gruncie rzeczy, czasach w historii GN'R :)
Dziękuję za tłumaczenie  :kwiatek:
Podaruj mi 1% podatku :) Dziękuję!
KRS: 0000186434
Cel szczegółowy: 569/W

YSW
"But nobody pulled the trigger, they just stepped aside"

Offline sunsetstrip

  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5176
  • 14000 postów
  • Respect: +2762
Odp: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 08, 2019, 05:41:02 pm »
+2
Trzebaby przygotować jakiś materiał o Ole Beichu. Pomyślę nad tym
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY

I'm sorry for you
not sorry for leaks


Offline owsik

  • magister guns n'roses
  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5891
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +762
Odp: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 09, 2019, 03:49:32 pm »
0
Miło się czyta coś nowego na temat Gunsów.
Bardzo kocham swoją żonę :)

Offline sunsetstrip

  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5176
  • 14000 postów
  • Respect: +2762
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY

I'm sorry for you
not sorry for leaks


Offline Ghost_82

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1104
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +53
Odp: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 11, 2019, 10:26:48 pm »
0
Kuźwa jestem już tyle lat fanem, a pierwszy
raz czytam, że Axl grał w LA Guns i został wykopany i potem zmienili nazwę na Gunsow 😵 Slash w Hollywood Rose bez Axla i Izzy'ego. Co źródło to inna historia.


Uploaded with ImageShack.us

Offline sunsetstrip

  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5176
  • 14000 postów
  • Respect: +2762
Odp: Tracii Guns o Ole Beichu i początkach GNR
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 11, 2019, 10:42:28 pm »
+1
oczywiscie ze Axl gral w L.A. Guns

inny wywiad z Traciim:

Cytuj
Please tell me about your involvement with Guns N'Roses.

TG: Ok, I'll try to make it as direct as possible. In the beginning Izzy [Stradlin] lived at my house, years ago. And he had Hollywood Rose with Axl [Rose] - that was their band. I never played in Hollywood Rose. And I had my highschool band and I was really looking for a cool name and I loved Hollywood Rose. And I had a girlfriend that had been calling me Mr Guns. One day me and Izzy were sitting in the living room of my house and I said 'L.A. Guns' and I made this Cheap Trick looking logo on a blank album cover, and I show it to Izzy and go 'What do you think of this for a band name?'. And he goes, 'That's great.' So that's been my band name ever since. So anyways, we had a little manager guy at the time and he hated our singer Mike Jagosz, so we fired him. So then I asked Axl to join L.A. Guns and he was in the band for about six, seven months, and then the same manager ended up hating Axl and he wanted to fire him. We're all living together at this point and Axl and I sat down and went 'What are we going to do?' So we both said 'Fuck that', and came up with the name Guns N'Roses which was going to be just a record label that we'd put singles out on.

Sadly that idea only lasted for about 10 minutes and then we decided to keep L.A. Guns going, add Izzy and call it Guns N'Roses. And that's it, that's the whole story. And then I lasted for about seven or eight months in that, and then Axl and I got into an extraordinary fight - and we had never argued ever in the past few years before. [Then] I just kind of went my own way.

https://thequietus.com/articles/04450-dr-rock-tracii-guns-interview-la-guns-nikki-sixx-poison-guns-n-roses
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY

I'm sorry for you
not sorry for leaks


 

Dizzy: "To jest prawdziwe Guns N' Roses"

Zaczęty przez Emma

Odpowiedzi: 93
Wyświetleń: 11584
Ostatnia wiadomość Luty 06, 2013, 05:09:09 pm
wysłana przez Douger