Autor Wątek: Richard Fortus w The Radical – suplement  (Przeczytany 208 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 2495
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +2605
Richard Fortus w The Radical – suplement
« dnia: Września 27, 2020, 05:48:24 pm »
0


 
Richard Fortus był niedawno gościem audycji „The Radical”.
https://gunsnroses.com.pl/forum/news-20/fortus-o-roznych-wcieleniach-gnr-(fortus)-(gunsnroses)/

Mówił tam nie tylko o różnych wcieleniach Guns N’ Roses i o tym, jak odnajduje się w zespole po powrocie Slasha i Duffa, ale także początkach swojej współpracy z Gunsami.

Napomknął o bliskich relacjach z Tommym Stinsonem…

„The Replacements zawsze byli jedną z moich ulubionych kapel. Myślę, że po raz pierwszy zobaczyłem ich jako czternasto- czy piętnastolatek. Otwierali czyjś koncert.
Potem drogi moje i Tommy’ego często się krzyżowały i kiedy Gunsi potrzebowali gitarzysty, on mnie polecił”. 

… a także o rozmowie, jaką tuż po przesłuchaniu do zespołu odbył z Axlem:

„Byłem wówczas w Europie z Enrique Iglesiasem. Zagraliśmy dwa czy trzy koncerty w Royal Albert Hall [w Londynie]. Po ostatnim występie wskoczyłem w samochód, który już na mnie czekał. Mieliśmy akurat dwudniową przerwę, więc poleciałem do Los Angeles i wziąłem udział w przesłuchaniu. Przegadałem z Axlem całą noc, po czym znowu wsiadłem do samolotu i wróciłem do Europy”.

„Kiedy siedziałem na lotnisku w Los Angeles, czekając na mój lot – a miałem wtedy za sobą może trzydzieści godzin bez snu – jakiś gość podszedł do mnie i zapytał: Przepraszam, ale czy jesteś tym, kim myślę?.
Raczej nie, odpowiedziałem, a on na to: Czy nie jesteś przypadkiem Izzym Stradlinem?.
Wcześniej nikt nie powiedział mi czegoś takiego, dlatego uznałem, że facet się ze mnie nabija.
Nie, nie jestem, odparłem, ale sądzę, że właśnie wskoczyłem na jego miejsce.
Osobliwy epizod”. 

Współpraca Fortusa z Guns N’ Roses nie zaczęła się od razu.

„Axl oświadczył: Zaczynamy próby za dwa tygodnie. A ja mu na to: Za dwa tygodnie nie mogę. Spojrzał na mnie, jakby chciał powiedzieć: Co jest, k***a? Odbiło ci?. Wyjaśniłem mu więc, że jestem w samym środku trasy i nie mogę tak po prostu wszystkiego rzucić. Krew uderzyła mu do głowy, ale zastanowił się i ostatecznie powiedział coś w stylu: Dobra, zaczekamy na ciebie, skoro ty nie możesz. To było osiemnaście lat temu”. 


Richard mówił także o swoich muzycznych początkach.

„Skrzypce to mój chleb powszedni, od nich wszystko się zaczęło. W szkole grałem w sekcji smyczkowej, gitara pojawiła się później, gdy miałem dwanaście, trzynaście lat. Tym niemniej, szybko czyniłem postępy, ponieważ moja lewa ręka była już nieźle wyćwiczona, a palce – silne”. 

Czy opanowanie sztuki gry na skrzypcach było trudne?

„Zacząłem grać jako cztero- czy pięciolatek. Gitara działała na mnie wówczas onieśmielająco, bo miała sześć strun i elementy polifoniczne. Skrzypce, odwrotnie, są bardziej monofoniczne. Poza tym gitara onieśmielała mnie długością gryfu.
[Jednak] w moim domu zawsze były gitary. Mój ojciec był księgowym w firmie zajmującej się produkcją i dystrybucją instrumentów muzycznych, nazywanej St. Louis Music. Właściwie tam dorastałem”.   

Jak to się stało, że Fortus zaczął grać muzykę rockową?

„Jako młody chłopak, od ósmego do czternastego roku życia, grywałem również na perkusji. Wtedy też zetknąłem się z rock and rollem. W wieku ośmiu czy dziewięciu lat przejąłem wszystkie płyty mojej ciotki, która w tamtym czasie nawróciła się na chrześcijaństwo.
Byli tam Beatlesi, Stonesi, Black Sabbath, Humble Pie… i inni giganci.
To mnie wciągnęło i odtąd byłem stałym bywalcem sklepów muzycznych. Tak zaczęła się ta obsesja”.       







Źródło
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

 

Fortus: "w przypadku Axla, tak naprawdę to najbardziej się liczy"

Zaczęty przez Emma

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 4182
Ostatnia wiadomość Grudnia 29, 2015, 12:43:11 pm
wysłana przez guest2849