Patrząc na stronę ticketmastera to straszna klapa frekwencyjna szykuje się na te koncerty w Gliwicach, na razie nawet większa niż na Limp Bizkit i porównywalna z Foo Fighters. Masa dostępnych biletów we wszystkich sektorach, Live Nation pewnie tuż przed samymi koncertami będzie wyprzedawał za grosze górne trybuny.
Mimo wszystko zaskoczenie, że jest problem ze sprzedażą łącznie z 25k miejsc, bo tych koncertów jest mało, nie ma nic w Czechach, Słowacji, Austrii, w Niemczech tylko Berlin w halach. Chyba nasycenie stadionowych koncertów zrobiło swoje (kto miał widzieć Gunsów to już widział), napchany czerwiec innymi koncertami, drogie bilety plus taka sobie renoma w internecie zrobiły swoje.