Autor Wątek: M. Monroe: Slash i Duff to równi goście  (Przeczytany 354 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1989
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +2110
M. Monroe: Slash i Duff to równi goście
« dnia: Sierpień 06, 2019, 03:14:00 pm »
+1
 

Michael Monroe (Hanoi Rocks) udzielił niedawno wywiadu Kaaos TV.
Mówił w nim między innymi o tym, jak w lipcu 2017 roku otwierał koncert Guns N' Roses w Finlandii.

"Jesteśmy starymi przyjaciółmi", powiedział. "Właśnie powstaje film dokumentalny na mój temat. Jeszcze trochę potrwa, zanim prace nad nim dobiegną końca, ale  [Slash i Duff McKagan] byli tak mili, że zgodzili się udzielić [na potrzeby filmu] wywiadu.
Każdy z nich udzielił go z osobna, za kulisami... co było bardzo uprzejme".

"Oni się w ogóle nie zmienili", dodał Monroe. "Slash i Duff to świetni goście. Obaj mają wielkie serca, a wraz z upływem czasu stają się jeszcze lepsi. Mają złote serca, a zarazem mocno stąpają po ziemi. Cenię to w ludziach".

"Jeżeli chodzi o mnie", ciągnął Monroe, "to całej mojej karierze przyświecała jedna myśl: bez względu na to, jak wielką zyskałbym sławę i jak duży majątek, to gdybym 'po drodze' stał się dupkiem i zatracił swoją duszę, wówczas żadna sława i żadne pieniądze nie powetowałyby mi tej straty.
To było dla mnie najważniejsze. Nie mogłem dopuścić do tego, żeby moja wartość jako człowieka w jakikolwiek sposób ucierpiała. Wszystko, co robiłem, robiłem według własnych kryteriów i po swojemu. Oto co liczyło się dla mnie najbardziej".

W grudniu 2015 roku, czyli na krótko przed tym, jak wiadomość o reunionie Guns N' Roses ujrzała światło dzienne, Monroe oświadczył, że reunion "nie miałby sensu", gdyby Slashowi i Axlowi nie udało się najpierw nawiązać porozumienia na płaszczyźnie osobistej i twórczej.

"Ludzie pytają mnie: 'Sądzisz, że Guns N' Roses znowu się zejdą?'", powiedział muzyk w rozmowie Eddie'em Trunkiem. "Otóż reunion mijałby się z celem, gdyby Slash i Axl nie nawiązali najpierw porozumienia i nie zaczęli tworzyć czegoś nowego.
Kto chciałby patrzeć, jak ta dwójka schodzi się na siłę i odgrywa stary materiał? Dla mnie to nie miałoby sensu".

Monroe wspominał również o innej "kluczowej postaci", która jego zdaniem powinna była stać się częścią reunionu.
Powiedział:

"Osobą, o której nie można zapominać, jest Steven Adler. Na pierwszej płycie [Guns N' Roses] jest chemia, której nie spotkałem nigdy później.
Technicznie Steven Adler nie jest może tak dobry jak [jego zastępca] Matt Sorum, swoją drogą znakomity pałkarz, ale ma w sobie to coś. (...) Jego styl był dla mnie częścią tamtej chemii. [Steven] był integralną częścią klasycznego brzmienia tego zespołu".






Źródło

« Ostatnia zmiana: Sierpień 06, 2019, 06:36:26 pm wysłana przez naileajordan »
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline sunsetstrip

  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5512
  • 14000 postów
  • Respect: +2919
Odp: M. Monroe: Slash i Duff to równi goście
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 18, 2019, 10:50:19 am »
0
Kto chciałby patrzeć, jak ta dwójka schodzi się na siłę i odgrywa stary materiał? Dla mnie to nie miałoby sensu".

Jedynie kilka milionów ludzi na całym świecie

Bardzo słabo że pan Monroe nie wspomniał ani słowem o Izzym
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


 

Slash na "pikniku" rockowym

Zaczęty przez Zqyx

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 2684
Ostatnia wiadomość Październik 13, 2009, 03:47:12 pm
wysłana przez Meximax