Autor Wątek: Richard Fortus wraca do domu  (Przeczytany 507 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Better
  • *******
  • Wiadomości: 2556
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +2677
Richard Fortus wraca do domu
« dnia: Marca 11, 2020, 09:25:55 pm »
+1



Artykuł z 9 marca 2020



Richard Fortus od zawsze wiedział, że jego przeznaczeniem jest rock and roll.

„Moja miłość do rock and rolla narodziła się wcześnie”, twierdzi muzyk. „Przypominam sobie, że miałem pięć lat, kiedy w szkółce niedzielnej zapytano nas, co chcielibyśmy robić w dorosłym życiu. Wyraźnie pamiętam, że w głowie zaświtała mi wówczas myśl: ‘Chcę zostać muzykiem. Muzykiem rockowym’”.

Gitarzysta i wirtuoz wielu instrumentów, szerzej znany z tego, że od 2002 roku gra w Guns N’ Roses, dorastał w Chesterfield. Swoją przygodę z muzyką zaczął od gry na skrzypcach. Potem przyszedł czas na perkusję. Jego ojciec pracował dla St. Louis Music i to dzięki niemu Fortus „zaprzyjaźnił się” z gitarą. 

„W naszym domu zawsze były gitary”, twierdzi dzisiaj. „Na początku byłem nimi onieśmielony, ponieważ miały sześć strun i długie gryfy, podczas gdy moje dłonie przywykły do czterech strun i krótszego gryfu skrzypiec”.

W szkole średniej Fortus grał na bębnach w tej samej kapeli co Mark Venezia, który później miał dołączyć do znanego w okolicy zespołu Suave Octopus.

„[Mark] pokazał mi kilka chwytów. Przyswoiłem je sobie w lot i szybko nabrałem wprawy”, opowiada Richard. „W tamtym czasie to było moją największą pasją”.

Niedługo później Fortus odziedziczył po ciotce kolekcję płyt. Były tam albumy klasyków rocka – The Beatles, The Rolling Stones, Humble Pie, Black Sabbath oraz Thin Lizzy – które miały odcisnąć piętno na całym jego życiu. 

„Pamiętam, że po raz pierwszy wysłuchałem płyty ‘Jailbreak’ Thin Lizzy w domu mojego przyjaciela. To było jak uderzenie obuchem”.

W przyszłości Richard miał grać w Thin Lizzy i osobiście wykonywać wiele ich słynnych kawałków.

Fortus powołał do życia zespół o nazwie Eyes, przemianowany potem na Pale Divine, który na trwałe zapisał się w muzycznej historii St. Louis przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Koncerty kapeli w Kennedy do dzisiaj budzą ożywienie wśród fanów.
Po odejściu z Pale Divine Fortus przeniósł się do Nowego Jorku. Tam podjął współpracę z Richardem Butlerem z Psychedelic Furs, by wreszcie dołączyć do zespołu i wyruszyć z nim w trasę. Udzielał się również jako muzyk sesyjny.
Na tamten okres datuje się jego współpraca z takimi artystami jak Rihanna, Tommy Stinson. Ben Folds i Jesse Malin. Richard grywał ponadto na ścieżkach dźwiękowych do filmów, reklam, a nawet gier komputerowych. Był czas, że brał udział w kilku sesjach dziennie.

Muzyczna kariera zawiodła go do Los Angeles, ale kiedy założył rodzinę, zaczął poważnie myśleć o St. Louis.     

„Nie chciałem, żeby moje dzieci dorastały w Los Angeles”, twierdzi.
Pewnego dnia kupił rodzinny dom w Chesterfield, który stał się dla niego czymś na kształt azylu, schronienia przed zgiełkiem muzycznego świata. Od tamtej pory coraz częściej wracał z córkami w rodzinne strony.

„Dzieciom spodobało się tutaj tak bardzo, że w końcu wróciliśmy na stałe”, opowiada.

Fortus nadal spędza wiele czasu w trasie, jednak nad ostatnim projektem miał okazję pracować… w domu. Otóż w zeszłym roku stary znajomy Richard Butler poprosił go, żeby wyprodukował pierwszą po trwającej prawie trzy dekady przerwie płytę Psychedelic Furs – „Made of Rain”. Los chciał, że w grudniu 2017 roku Fortus ponownie się ożenił. Jego żona, Stephanie, zapytała, czy produkcją płyty nie mógłby zajmować się w St. Louis. Richard skontaktował się więc z ludźmi z Sawhorse Studios z South City, a wkrótce potem okazało się, że centralnie położone St. Louis jest wygodnym rozwiązaniem dla rozsianych po całych Stanach muzyków Psychedelic Furs.     

Projekt szybko nabrał kształtów… rodzinnych – nie dość, że Fortus znowu spotkał się z byłymi kolegami z zespołu, to jeszcze jego córki użyczyły głosu do kilku kawałków, na przykład do piosenki „Don’t Believe”, której można już słuchać w sieci. 

www.youtube.com/watch?v=603KqtjKDSg



Kiedy ten artykuł się ukaże, Fortus znów będzie w Los Angeles w związku z próbami przed kolejną częścią trasy Guns N’ Roses. Wiosną ma grać w Ameryce Środkowej i Południowej oraz Europie, a latem powrócić do Stanów. Nie zapomni jednak o St. Louis.

„Naprawdę doceniam to, że tutaj wszystko jest łatwiejsze”, mówi, mając w pamięci panujący w Los Angeles i Nowym Jorku chaos. „Miasto nie jest ani za duże, ani za małe, no i świetnie wychowuje się tutaj dzieci”.

A poza tym pod koniec dnia dobrze jest wrócić do domu.







Źródło
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

 

Guns N' Roses i Richard Fortus wracają do St. Louis [gunsnroses]

Zaczęty przez naileajordan

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 3518
Ostatnia wiadomość Lipca 28, 2017, 09:19:54 am
wysłana przez kama24