Autor Wątek: Do raju i z powrotem. Moje spojrzenie na Comę  (Przeczytany 577 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 2376
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +2491
Do raju i z powrotem. Moje spojrzenie na Comę
« dnia: Stycznia 04, 2020, 03:11:00 pm »
+6
Do raju i z powrotem.
Moje spojrzenie na „Comę”


*Luźne rozważania w nawiązaniu do:
https://gunsnroses.com.pl/forum/artykuly/coma-majstersztyk-po-przedawkowaniu-(cytaty)/



O czym się myśli, kiedy jest się po drugiej stronie?

W. Axl Rose próbuje udzielić odpowiedzi na to pytanie.
Robi to w monumentalnych rozmiarów piosence, która zamyka monumentalny pierwszy album „Use Your Illusion”.

W tym miejscu wypadałoby napisać, że w ciągu minionych niemal trzech dziesięcioleci o „Comie” powiedziano już wszystko. Nie byłoby to jednak prawdą, ponieważ pozory mylą i tak zwana „literatura przedmiotu” okazuje się znacznie mniej rozległa i obfita niż sam „przedmiot”. Jest w sieci trochę subiektywnych komentarzy i garstka suchych informacji.

„Coma” – szesnasty utwór na płycie „Use Your Illusion I”, wydany w roku 1991 i po raz pierwszy wykonany na żywo 4 czerwca 1991 w Richfield Coliseum.
Gitara: Slash, słowa: Axl Rose.   

Ale „Coma” to coś więcej niż piosenka.
To wizja oniryczna.
Fantasmagoryczna podróż bezdrożami podświadomości.
Epicki utwór o końcu świata – świata Axla Rose’a – w którym nie ma jednak akcentów apokaliptycznych, bo koniec wcale nie zwiastuje tragedii, przeciwnie: mami perspektywą upragnionego spokoju.
   
Całość – podparta genialną interpretacją wokalną, mistrzowską gitarą i bębnami, za którymi Sorum wspiął się w „Comie” na wyżyny – zamyka się w trzech częściach.


TAM…

Hey you caught me in a coma…


W wywiadzie dla MTV Axl powiedział o „Comie”:

„Zacząłem pisać ten kawałek przed czterema laty, po tym, jak przedawkowałem. To stało się z powodu stresu, z którym nie mogłem sobie poradzić. Podczas jakiejś kłótni złapałem flakonik pigułek, połknąłem je i wylądowałem w szpitalu”.

Oto kanwa rozważań o tym, co po drugiej stronie.
A po drugiej stronie nie ma zgiełku, jest tylko cisza i spokój, i odpoczynek, i lekkość.

Now I feel as if I’m floating away,
I can’t feel all the pressure and I like it this way…


„Czuję, jak odpływam.
Nie ma presji i jest mi z tym dobrze”…

Axl w tym samym wywiadzie:
„Podobała mi się myśl, że nie muszę dłużej walczyć”.

Przeto:

I don’t think I wanna
Ever come back to this world again…


„Nie wydaje mi się, żebym chciał powrócić do tego świata”.

Zaraz jednak pojawia się zgrzyt.

But my body’s callin’,
My body’s callin’…


Ciało okazuje się przeszkodą w osiągnięciu spokoju i chociaż „odpływam coraz dalej i dalej” (Slippin’ farther and farther away), to zarazem „krzyczę” (But this cheap investigation just
can’t stifle all my scream
) i „jestem na rozdrożu” (I’m waitin’ at the crossroads), i „czekam” (I’m waitin’), i „czekam” (I’m waitin’)…   

Where are you?


… U CELU?…

Nieoczekiwanie nastaje spokój. Wyciszenie.

Dawny świat – the world where I use to live – oddala się, zanika, a wraz z nim dawny zamęt.

No one’s gonna bother me anymore,
No one’s gonna mess
with my head no more.


To, co było, staje się niezrozumiałe wobec sielskiej teraźniejszości…

I can’t understand
what all the fightin’s for,
But it’s so nice here down off the shore.


… ale trans – czy może nirwana – nie trwa długo i oto świat znów o sobie przypomina.


… I Z POWROTEM 

Zap him again,
Zap the son of a bitch again!

„Podobała mi się myśl, że nie muszę dłużej walczyć. Byłem w pełni świadomy tego, że odchodzę, i było mi z tym dobrze”, mówił Axl w cytowanym wywiadzie.

Ale choć druga strona była blisko (Maybe we’d be better off without you anyway), to był też powód, żeby zostać.

But is home is where the heart is,
Then there’s stories to be told.
   

Axl:
„Ale potem nieoczekiwanie pojawiła się myśl: ‘Koncertów było za mało. Płyta nie przetrwa, zostanie zapomniana. Masz jeszcze sporo do zrobienia. Wracaj!’.
Więc obudziłem się i wyszedłem z tego”.

 
„Coma” to introspekcja.
Rozliczenie z samym sobą (I’m climbin’ through the wreackage of all my twisted dreams – Wspinam się na wraki moich pokrętnych snów”).

W wywiadzie dla „Rolling Stone” z 1992 roku Axl mówił o tym, że muzyka musi się zmieniać:

„Są ludzie, którym podoba się to, że dziewczyna wciąż nosi tę samą fryzurę co przed dziesięciu laty. Rozumiem to. Jednak rozwijamy się i jesteśmy sobą. (…) Pewne aspekty naszej muzyki, sposobu bycia na scenie i zachowania wciąż są takie jak kiedyś, ale my nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi”*.


* https://gunsnroses.com.pl/forum/artykuly/axl-rose-8211-wywiad-dla-8222rolling-stone8221-1992/


„Coma” to przekucie teorii w praktykę.

Jeżeli słowa rzeczywiście powstały na cztery lata przed cytowanym wywiadem dla MTV, to znaczy, że można je datować na późną erę „Appetite For Destruction”.
Jednak są oddalone o lata świetlne od klimatów „Nightrain”, tańców z panem Brownstone’em, „Welcome To The Jungle” czy „My Michelle”.

Zanim na „Use Your Illusion I” opada kurtyna, Axl zdąża jeszcze rzucić wyzwanie do zmierzenia się z tym, co ostateczne.
Czytaj: utwór o dramatycznych wyborach, życiowych rozdrożach i o tym, że w chwilach decydującej próby, kiedy ważą się losy całego życia, człowiek zostaje sam i sam musi podjąć decyzję (But nobody pulled the trigger – „Nikt nie nacisnął spustu”).
« Ostatnia zmiana: Stycznia 04, 2020, 04:47:19 pm wysłana przez naileajordan »
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline sunsetstrip

  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 6373
  • 15000 postów
  • Respect: +3312
Odp: Do raju i z powrotem. Moje spojrzenie na Comę
« Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 04, 2020, 03:17:30 pm »
+3
Autorski artykuł forumowiczki roku. Tego jeszcze nie było, wskazuje jak może wyglądać forumowy  futuryzm. Mogę tylko bić brawo i mieć nadzieję że inni też docenią takie wersje 2.0
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


Offline Hubik

  • Zasłużeni
  • Street of dreams
  • *****
  • Wiadomości: 14531
  • Płeć: Mężczyzna
  • Edomaniak
  • Respect: +1210
Odp: Do raju i z powrotem. Moje spojrzenie na Comę
« Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 04, 2020, 06:26:08 pm »
+3
Bardzo fajny post. Dzięki!

Offline hkt

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1022
  • I would've thought you could be more of a man
  • Respect: +935
Odp: Do raju i z powrotem. Moje spojrzenie na Comę
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 06, 2020, 03:00:46 pm »
+2
„Są ludzie, którym podoba się to, że dziewczyna wciąż nosi tę samą fryzurę co przed dziesięciu laty. Rozumiem to. Jednak rozwijamy się i jesteśmy sobą. (…) Pewne aspekty naszej muzyki, sposobu bycia na scenie i zachowania wciąż są takie jak kiedyś, ale my nie jesteśmy już tymi samymi ludźmi”*.

Ten fragment doskonale usprawiedliwia i racjonalizuje późniejsze wybory Axla i zmiany przez jakie przechodził zespół na przestrzeni lat, jednocześnie patrząc przez pryzmat ostatnich poczynań równie dobrze go pogrąża. Quo vadis Axl  :ph34r:
Powyższy post jest zgodny z tematem.