To że Axl go nie lubi, to nie znaczy, że ja go nie lubię. Nie należę do grupy fanów (jak niektórzy tu), którzy żyją Guns N Roses. Ja nie chcę być sobowtórem Axla i mogę lubić osoby których on nie lubi, dajcie spokój już nie przesadzajmy
Kurde, wasze życie bez niego chyba byłoby nie pełne ;/....A może lepiej byłoby żebym miała zdjęcie Britney Spears?
Tu chodzi o to że obrażasz Weilanda tylko za to że współpracował z exGunsami. Tak jak napisał Meximax - nie lubisz (Velvetów) to nie psuj nerwów innym (i sobie) pisząc w temacie (o Velvetach).
BTW. Też lubię Bon Joviego, a np nie lubię za bardzo U2 czy też obojętni są mi Beatlesi -> nie piszę w tematach o U2 i Beatlesach. Prosta forumowa zasadka żeby wszystkim było dobrze.