Zastanawiam się czemu taką małą popularnością cieszy się solowy dorobek Izziego,Gilbiego,czy Duffa...
Sami Slashomaniacy?
Małą popularnością?Eeeee nie sądzę.Ja wręcz poluję na wszystkie płyty powydawane przez byłych członków GN'R,a szerzej to Izzy był zawsze w cieniu i pozostało mu tak nawet przy wydawaniu swojej muzyki(oprócz Ju Ju Hounds wiadomo odszedł z Gunsów to świat był zwrócony na niego).Gilby też facet mało medialny ze swą muzą i stąd mało poparcia.A Duff?-jego muza tylko i wyłącznie dla fanów jakby niszowa,duży rozstrzał muzyczny,wręcz chaos na jego albumie-mi to się podoba ale innym nie musi więc jest jak jest