Maj 25, 2012, 02:24:58 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Nowe koncertowe dvd Slasha! -> http://gunsnroses.com.pl/forum/news-20/nowe-koncertowe-dvd-slasha!/
 
Strony: 1 [2] Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 'Slash' - nasze opinie i recenzje (Przeczytany 4059 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
Jawhowe
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 414




Ť Odpowiedz #15 : Maj 15, 2010, 11:49:10 ť
0

Spodobało mi się The Ghost, Beautiful Dangerous (świetnie, bardzo przypomina kawałki Rage Against The Machine), Back from Cali, By The Sword i I Hold On. Instrumentalnie jeszcze We're all gona die jest fajne ale ma okropny tekst. Z dodatkowych utworów fajne jest Baby can't drive, ale po co wcisnęli Nicole z Pussycat dolls do refrenu to chyba nigdy się nie dowiem. Alice mógłby cały utwór sam zaśpiewać i wyszłoby lepiej, ale cóż - album musi się jakoś sprzedać.
Wybitnie nie podoba mi się Paradise City (chociaż instrumentalnie nie jest źle to ci raperzy i Fergie niszczą całość - tylko Axl potrafi to dobrze zaśpiewać i powinien mieć na to wyłączność), Nothing to Say i Chains and Shackles (no sory ale od Slasha oczekuję mięsistego Rock n' Rolla a nie trash metalu klasy b) i Crucify the dead ( po pierwsze - okropny tekst, po drugie - Ozzy koszmarnie brzmi w tym kawałku. I nie ma wykopu w zwrotce a Ozzy brzmi dobrze jedynie kiedy jest porządny wykop.). Resztę da się znieść.
Nie uwzględniam tu Dr. Alibi z Lemmy'm ponieważ utwór ten jest tak podobny do Main man Ramones'ów że podchodzi to pod plagiat.
Ostatecznie na płycie jest za mało samego slasha - kawałki są, i to fajne, ale solówki dobre są dwie czy trzy. Reszta taka bez polotu. No i za dużo ballad jest - pamiętam że kiedyś Slash mówił że najbardziej lubi grać trzy-cztero minutowe rn'r kawałki z wykopem. Trochę konsekwencji panie Hudson.

Tyle ode mnie.
Zapisane

I'm sick to death of people saying we've made 11 albums that sounds exactly the same, infact, we've made 12 albums that sounds exactly the same  - Angus Young

lamihha
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Wiadomości: 388



Ť Odpowiedz #16 : Maj 16, 2010, 08:51:47 ť
0

gdzie ci się udało kupić edycję z paradise city  Huh?
Zapisane


soundman
Welcome to the jungle
*
Offline Offline

Wiadomości: 86



Ť Odpowiedz #17 : Maj 16, 2010, 11:10:35 ť
0

o ile Jawhowe w ogole kupil  ;]
Zapisane

Jawhowe
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 414




Ť Odpowiedz #18 : Maj 16, 2010, 02:51:15 ť
0

Nie mam edycji z paradise city, słuchałem jej przy okazji singla sahary gdzie było na b-side. Zaś recenzując płytę wziąłem pod uwagę wszystkie kawałki które Slash zaprezentował.
Zapisane

I'm sick to death of people saying we've made 11 albums that sounds exactly the same, infact, we've made 12 albums that sounds exactly the same  - Angus Young

lamihha
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Wiadomości: 388



Ť Odpowiedz #19 : Maj 17, 2010, 08:30:20 ť
0

to może, skoro i tak ci się nie podoba' puścisz ten singiel za jakieś sensowne pieniądze?
zbieram czasem różne takie.. (ostatnio ktoś mi wyjął singiel it's so easy na winylu z allegro  angry )
co ty na to?
Zapisane


Jawhowe
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 414




Ť Odpowiedz #20 : Maj 17, 2010, 03:21:37 ť
0

Ponownie się nie zrozumieliśmy Cheesy - singla nie mam, słuchałem go z youtube'a. Niestety nie mam tyle kasy aby wydawać niemałe sumki na płytkę z dwoma utworami Wink
Zapisane

I'm sick to death of people saying we've made 11 albums that sounds exactly the same, infact, we've made 12 albums that sounds exactly the same  - Angus Young

Douger
Better
*******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2924


Dyżurny wkurwiacz



Ť Odpowiedz #21 : Maj 29, 2010, 08:58:33 ť
0

Na razie słyszałem tylko By The Sword i jest OK. Wpada w ucho, wokal w porządku, riff niezły , tylko solo trochę zamula. No i denerwuje mnie ciągnięcie wokalu na bazie głównego riffu. Ale ogólnie na plus.
Zapisane



War. War never changes.

dziekanka
Welcome to the jungle
*
Offline Offline

Wiadomości: 85



Ť Odpowiedz #22 : Maj 30, 2010, 07:51:22 ť
0

Jakkolwiek to zupełnie dobra płyta, trochę mnie rozczarowała. Przede wszystkim, jest jakby za długa [może za dużo ostatnio słucham Rammsteina i ich patent na płyty mniej więcej trzykwadransowe nabrał niechcący charakteru obowiązującego wzorca]; w pewnym momencie trochę mnie nudzi. Nie grzeszy też przesadną spójnością; nie, żeby miała głęboką potrzebę przełączenia dalej, no ale jednak robię to ponadstandardowo często. Ale zapewne to tylko jednak czepliwość, bo przecież wiele tu się zarzucić nie da. No i rzecz zyskuje przy bliższym poznaniu, choć z drugiej strony, nie ciągnie mnie, żeby sluchac jej w kółko tydzień. Nie ma tu wielu rzeczy, które by mnie zaskoczyły, to jest mniej więcej to, czego bym się spodziewała po Slashu - po prostu świetna, gitarowa płyta. Ale jaka to gitara! Na okoliczność intensywnego rozważania wyprawy na koncert, zrobiłam rachunek sumienia. Oto on.

Z klepki zachwyciły mnie takie oto rzeczy. Ghost. Nieodmiennie zabija. Pierwszy komentarz, jaki wygłosiłam po usłyszeniu kawałka w necie był zdecydowanie nieparlamentarny, po przesłuchaniu go fafnaset razy nadal tak jest; pierwsze kilkanaście razy zaliczyłam zresztą tego dnia, w którym można to było po raz pierwszy posłuchać... I nawet nie dlatego, że reprezentuję frakcję modlącą się o każde objawienie Izzy'ego na ziemi. Po prostu, ten gitarowy duet miażdży, a i wokal ma moc. Z kolan błagam o więcej. Inne cudo: Beautiful Dangerous, zwłaszcza, że początek może zapowiadać rzeczy co najmniej różne i niekoniecznie rockowe. No i Fergie, która śmiało może zacząć karierę rockowej divy. [Nawiasem mówiąc, największym dramatem jest dla mnie brak slashowego Paradise City, które swoją megahiperkozackością mnie zabiło]. Doktor Alibi - jest w tym z jednej strony rodzaj kwadratowej rytmiczności, a z drugiej frywolna swoboda gitary, która z fantazją robi na tle stosunkowo nieskomplikowanego lajtmotiwu co tylko chce, z niemal metalową solówką włącznie. Zrywa beret. I do tego zapity głos Lemmy'ego, fragment po solówce jest po prostu bombastyczny. Bogini, jaki to ma wykop! Nothing to Say - tytuł mówi wszystko. Sekcja miażdży. W gruncie rzeczy wykop podobny do Doktora, ta nieco zdyscyplinowana frywolność gitary, ten uroczy hałas... tu i ówdzie, przyznajmy, znów obscenicznie wręcz melodyjny. We're All Gonna Die - świetne zakończenie zakończenie płyty, zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Skoro i tak umrzemy, to się przynajmniej naćpajmy, podane ze zgoła nieemerycką energią. Punkowo prosty riff, tu i ówdzie nieco skomplikowany, ale też nie do przesady no i kozacko milusie solo.

Teraz pora na pieśni, nazwijmy je, cichociemne. Takie, które atakują z przyczajenia. Back from Cali: z początku wydała mi się smętna, ale po którymś przesłuchaniu odkryłam jej potencjał; no i Kennedy ma możliwości, co dobrze rokuje w perspektywie koncertowej. Podobnie z Promise - intro daje radę, później nieoczekiwanie wyskakuje przecudny klawesyn. Przyjemne solo. Wokalista mógłby wszakże mniej piszczeć. Watch This - no ok, może w innym miejscu by bardziej dawało radę, bo w gruncie rzeczy przyjemna to rzecz niezwykle, ale po miażdżacym Doktorze... Solo megagit. Wokal zaiste zbędny. Hold On. Tu akurat byłam trochę uprzedzona, bo Kid Rocka nie znoszę serdecznie, ale, o dziwo, daje radę. W ogóle to jeden z wcale dobrych momentów na płycie, doskonale zrównoważona melodyjność [zwłaszcza refrenu, który jakiś czas po prostu najbezczelnie szwendał się za mną] i bałagan w tle. Za to ze Starlight mam problem. Śliczniusie to jest takie, nawet jak się wzbija na wyżyny energetyczności w refrenie czy w okolicach solo, to i tak jest śliczniusie. I niemal tylko śliczniusie, jakieś takie wylizane, choć wokalnie daje radę. Nie rzucam się do pilota, co oznacza wszak także, że nie mam większej ochoty usłyszeć tego jeszcze raz... No ale jakiś oddech na płycie musi być, w tym miejscu jest to najzupełniej w porządku.

I na koniec to, co, gdyby Slash zastosował się do zasady o idealnej długości płyty, powinno wylecieć. By the Sword. No właśnie. Powinno się zabronić takiego marnowania pomysłu na intro oraz zatrudniania ludzi, którzy stanowią kopię nawet idealniejszą od kopiowanego przedmiotu. Ten wokal drażni mnie tak bardzo, że nawet nie mam siły słuchać tego, co pomiędzy skrzekami się pojawia [a co, jak już się do tego zmusiłam, brzmi zupełnie zachęcająco]. I właśnie chyba ustaliłam, co mnie drażni - nie to, że Stockdale tak bezczelnie kopiuje klasykę, że nawet se fryzurkę w temacie machnął, ale że robi to tak czysto i tak wylizanie, jakby go właśnie z konserwatorium wypuścili. Fuj. I jeszcze to fuj poprawione ckliwo-słodko-mdlącym Gotten, najwyraźniej dostosowanym do możliwości tego, co piszczy. Być może ma momenty, ale po poprzednim dramacie jednak potrzeba przełączenia jest zbyt wielka, by je tropić. Więc cyk. Saint Is a Sinner Too - jakże pretensjonalny początek zapowiada katastrofę i nic nie wskazuje, by dało się jej uniknąć. Swoją drogą, kolejna perła wokalna, a też tekstowa. Wyjście poza minutę pieśni boli, nawet jeśli jest czynione w celach recenzenckich. Następne w kolejce do wycięcia - gdyby nie to, że idealna płyta ma mieć nie mniej nie więcej tylko 11 utworów - byłoby Crucify the Dead, które jest po prostu nudne, drażni jakimś takim zmarnowanym potencjałem. Momenty są - genialna zmiana nastroju w 1.40 chociażby - ale jako całość wypada słabo, bez duszy. Nie lubię filmów o zombie, a Ozzy tu robi takie mnie więcej wrażenie. Solówka też jakby uległa temu nastrojowi...
Zapisane

Another day in our room
Another day in Hell
Another day on the front lines

Greg
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 471


Muzyka łagodzi obyczaje :)



Ť Odpowiedz #23 : Maj 30, 2010, 08:50:52 ť
0

Utwory które mi się podobają to:
''Ghost''
''Crucify The Dead''
''Beautiful Dengerous''
''By The Sword''
''Doctor Alibi''
''Watch This Dave-utwór,który ''przecina następne utwory znajdujące się na płycie (bez Vocal'u)
''Promise''-Chris Cornell pozytywnie mnie zaskoczył w tym utworze.
O pozostałych utworach nie będe pisał,bo to by była krytyka z mojej strony  Tongue
Ť Ostatnia zmiana: Maj 30, 2010, 09:57:40 wysłane przez Greg ť Zapisane


frostn
Paradise City
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 860


Shit Happens



Ť Odpowiedz #24 : Czerwiec 04, 2010, 07:20:10 ť
0

Mi spodobały się utwory takie jak : "Ghost", "Crucify the Dead", "By the Sword", "Gotten", "Doctor Alibi", "Nothing to say", "We're all gonna die" i jeszcze "Beautiful Dangerous". Ogólnie płyta fajna i ciekawa. Widać, że każdy utwór jest dopasowany do danego wokalisty. Zdecydowanie mniej agresywna od pierwszej płyty Snakepita, którą też sobie ostatnio kupiłem(dlatego porównuję). Myślę, że nie jest jakimś epokowym wydarzeniem muzycznym, ale jest fajna i warta przesłuchania. Wink
Zapisane


I used to love her, but I have tequila Cheesy

Slashowa
Paradise City
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 747


` welcome to the fuckin' jungle ..



Ť Odpowiedz #25 : Styczeń 29, 2011, 11:33:39 ť
0

No niby stary, ale że mnie tu jeszcze nie było to napiszę Wink
Ogólnie według mnie płyta jest świetna, gniecie, wbija, kopie i wysadza na koniec Wink
1. Ghost - jak dla mnie super utwór, intro gniecie, świetny wokal Ian'a. Wink
2. Crucify The Dead - bardzo mi się podoba, natomiast nie do końca spodziewałam się takiego utworu z Ozzy'm, myślałam o czymś bardziej hard
3. Beautiful Dangerous - no tu jest jeden z najlepszych utworów jak dla mnie, i jak patrzę na BEP to mi żal się robi, że się Fergie w takim czymś marnuje, a jako rockowa wokalistka zarabiałaby krocie, bo głos nieprzeciętny
4. Back From Cali - zajeebista piosenka, tu nic bym nie zmieniła, jest super, a że uwielbiam Myles'a i jego wokal to po prostu jak najbardziej na tak jestem
5. Promise - Chris Cornell to dobry wokalista, słucham Soundgarden, aczkolwiek ten utwór mnie nie zachwycił, nie jest zły, ale nie powala
6. By The Sword - najlepszy utwór z płyty jak dla mnie, riff super, teledysk fajny, Stockdale daje czadu, solówka fajna, no po prostu super Smiley
7. Gotten - ballada świetna na wieczór w towarzystwie słuchawek, Adam Levine to świetny wokalista, nawet w tym swoim Maroon 5, które bardzo lubię, solo takie sobie przyjemne, ogólne wrażenie pozytywne
8. Doctor Alibi - Lemmy daje!! tak tak tak, nareszcie kop i mamy trochę rocka. Z resztą Lemmy feat. Slash = to mówi samo za siebie.
9. Watch This - średnio przepadam za tym utworem, aczkolwiek kawał dobrej roboty, kompozycja jak najbardziej udana
10. I Hold On - Kid Rock jest super, piosenka jest fajna, ale nie powala
11. Nothing To Say - nie jest źle, wokal fajny, ogólnie dobrze
12. Starlight - no i tu Myles daje radę, jego wokal tu super brzmi, no ogólnie świetna piosenka
13. Saint Is A Sinner Too - no i taki klimat odpowiada!! Utwór jeden z najlepszych, zdecydowanie świetnie
14. We're All Gonna Die - i na zamknięcie płyty Iggy Pop, tekst taki sobie, ale fajnie wykonany i tak nie razi, ogólnie dobrze.

cóż mogę rzec na koniec ? ogólnie płyta jest niesamowita, tylko mało Slasha, baardzo mało . przykrótkie solówki momentami . ale jeśli planuje kolejną solową płytę to miejmy nadzieję, że będzie się mocniej udzielał Wink
ocena 10/10 , pomimo kilku słabostek i tak ją uwielbiam .
Zapisane

What the fuck?

gloomy
Better
*******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2686



WWW
Ť Odpowiedz #26 : Styczeń 30, 2011, 12:01:48 ť
0

Ło, mnie też tu nie było Tongue
Na początku płytką bylem zachwycony, później mi przeszło i jest tylko kilka kawałków które mi pasują, a inne już wywaliłem z playlisty na komórce Tongue

1. Ghost - fajne, dobry riff, dopiero teraz się dowiedziałem że tam Izzy gra Tongue
2. Crucify The Dead - Ozzy  :vampire: na dodatek tekst dotyczący rozejscia się Gunsów... może być Wink
3. Beautiful Dangerous - tego kawałka się obawiałem, ale Fergie pokazała że ma rockową moc w głosie. Fajnie chodzi ten kawałek jeśli chodzi Tongue o rytm Smiley
4. Back From Cali - jeden z faworytow na płycie. Super gitarka i pasujący wokal Mylesa
5. Promise - baaaaaaaaardzo średnie jak dla mnie, mimo że Kryśkę Kornela raczej lubię, to tu mi nie przypasował
6. By The Sword - przejadło mi się Tongue ale generalnie bardzo fajna piosenka, dobre solo ze zmianą tempa. Chciałbym tu usłyszeć Axla
7. Gotten - urzekł mnie tekst i ta gitarka... jedna z ładniejszych ballad jakie kiedykolwiek słyszałem
8. Dr Alibi - Lemmy  :vampire: walic to że niby plagiat, dobre to jest!
9. Watch This - czegoś tu brakuje...hmmm...tak! to wokal! i ciągle to samo grane, nie zachwyca mnie ten utwór
10. I Hold On - jak się włączy to niech już przeleci, nie zwracam uwagi na ten kawałek jakoś, ale z nóg nie zwala
11. Nothing To Say - nie podoba mi się stylistyka tego utworu, mało Slashowe. Wywaliłem
12. Starlight - tę piosenkę wywaliłem. nie lubię, po prostu odtrąca mnie ta piosenka od pierwszego zetknięcia się z płytą
13. Saint Is A Sinner Too - pierwsza piosenka która wpadła mi w ucho z tej płyty, po czym szybko przestała mi się podobac. również wywalona Tongue
14. We're all gonna die - prawdziwy tytuł Tongue podobnie jak z I Hold On, jak już się włączy to leci.

podsumowując - Slash na płycie ułożył kawalki 1-8 fajnie, z pominięciem 5, a od 9-14 gorzej Tongue

na gorąco dałbym pewnie 9,5/10, teraz dam 7/10
Ť Ostatnia zmiana: Styczeń 30, 2011, 12:03:54 wysłane przez gloomy ť Zapisane


http://lp3.polskieradio.pl/utwor/artykul10818,3699_AUTYSTYCZNY.aspx


"A wcale że nie, bo miłość to nie uzależnienie, więc niezależności nie tracę.
No i miłość to wolność, więc wolności nie tracę, a wręcz zyskuję!" - Knife

Nieuchwytny
Atittude
******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1484



WWW
Ť Odpowiedz #27 : Luty 01, 2011, 04:27:14 ť
0

1. super piosenka i ten riff na miarę SCOM.
2. całkiem całkiem, nie jestem fanem Ozzy'ego i jego twórczością nie interesuję się wogóle, no ale tekst...
3. jak dla mnie zbyt dyskotekowy "bit", coś jak Shackler's Revenge.
4. super Smiley
5. bardzo mi się podoba, może to zasługa Cornella...
6. chyba najlepszy utwór z płyty - wokal, teledysk, gitara i wogóle.
7. super ballada i głos ciekawy.
8. no nie wiem, też na mnie sam "Lemmy" wrażenia nie robi, więc oceniam samą piosenkę - ładna.
9. pominę, ale jest tam Duff Smiley
10. jeden z lepszych utworów, podoba mi się.
11. według mnie to "dwójka" tej płyty, zaraz po By The Sword, a za nimi Promise.
12. te same wrażenia co przy poprzedniej piosence z udziałem tego wokalisty.
13. fajnie brzmi w głośnikach ale nie ma kochania ani nienawidzenia. Średnio.
14. fajna solówka, głos, i cały utwór - podoba mi się.
Zapisane


Grzon
Atittude
******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2041


Like A Hurricane



Ť Odpowiedz #28 : Marzec 31, 2012, 08:23:11 ť
0

Wiecie co.. dawno nie słuchałem Gunsów, ani żadnej muzyki osób powiązanych z zespołem, ale ostatnio jakoś mnie naszlo na wspomnienia, odpaliłem sobie snakepit, a teraz powróciła mi do odtwarzacza płyta solowa Slasha.

i powiem Wam z perspektywy czasu, że jest zajebista!! O wiele bardziej mi się podoba niż po wydaniu. Każdy kawałek jest tak naprawdę inny, choć niestety rażą trochę schematycznością, ale naprawdę fakt, że Slash gra z kimś innym i te utwory są robione pod inną osobę dużo daje. I chyba każdy numer ma swój charakter. I nawet solówki nie są takie złe.. o co się boję na płycie kolejnej... Tongue

Tylko ostatni kawałek nie potrafi mnie do siebie przekonać Tongue
Zapisane

"It's nothing as it seems, the little that I need, it's home..."

http://www.photoblog.pl/grzonolandia

bozenkamalutka3
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 41

Kocham Gunsów w starym i nowym składzie



Ť Odpowiedz #29 : Kwiecień 02, 2012, 07:33:07 ť
0

Dobrze,że plyta jest różnorodna i są rożni wykonawcy.Po pierwszym odsłuchu miałam mieszane doznania.Nie wiem czemu wykonanie Lemmy'mnie tak drażni.Lubię klimaty Ozzy'iego więc 2 - CRUCIFY THE DEAD też mi się podoba.Faworyci to:6  BY THE SWORD,4 BACK FROM CALI, 4 PROMISE, 9 WATCH THIS DAVE. Czasami wracam do tej płyty - niezbyt czesto.Liczyłam,że nówka SLASHA też będzie nagrana z wieloma wokalami jednak tylko MYLES jest.
Zapisane

Strony: 1 [2] Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:

Theme by m3talc0re. Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines MySQL | PHP | XHTML | CSS
Back To Top