Autor Wątek: Tommy o Replacements, Bash & Pop i solowej trasie  (Przeczytany 521 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lapny

  • Moderator
  • Atittude
  • *****
  • Wiadomości: 1524
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +479
Tommy o Replacements, Bash & Pop i solowej trasie
« dnia: Listopad 05, 2016, 07:29:15 pm »
0


Tommy Stinson (były basista Gunsów) udzielił niedawno wywiadu portalowi "Argus Leader", w którym opowiedział między innymi o jego przeżyciach w kultowym The Replacements, o tym w jaki sposób rozpoczęła się jego obecna trasa i dlaczego tak właściwie pierwsza wersja Bash &Pop się rozpadła:


Na samym początku chciałbym poruszyć kwestię piosenki "Satellite". Z tego co wiem, nie była to pierwsza piosenka jaką napisałeś, ale pierwsza, która została wydana. Wszystko to miało miejsce podczas rozpadu Replacements, myślałeś już wtedy, że to najwyższy czas, by zabrać się poważniej za pisanie tekstów?

"Rzecz w tym, że ja zawsze lubiłem pisać na własną rękę. Stworzyłem ten kawałek i zagrałem go Paulowi, po czym uznaliśmy, że będzie dobrze pasował na stronę "B" płyty. I tam go właśnie umieściliśmy."


Tak czy siak, gdy The Replacements upadło miałeś już za sobą 10 lat grania i nagrywania, pomimo 25 lat na karku. Znalazłeś się wtedy w punkcie, w którym nie wiedziałeś co ze sobą zrobić?

"Niezbyt, ponieważ uzgodniliśmy już z Paulem, że tamta trasa będzie ostatnią. Byłem już na to gotowy zanim zaczęliśmy tworzyć naszą ostatnią płytę, "All Shook Down". Paul czuł już wtedy, że chcę zabrać się za więcej rzeczy osobiście, aniżeli pozwolić komuś wykonywać jakąś robotę za niego. Miał mnóstwo pomysłów, które chciał jakoś zrealizować, więc uznaliśmy, że może to już czas, by odłożyć Replacements na bok i zająć się innymi sprawami. Ja także zaczynałem już wtedy nagrywać demówki dla Bash & Pop, dlatego uważam, że byliśmy wobec siebie w porządku."

W jaki sposób powstał oryginalny line-up Bash & Pop?


" Tak naprawdę stworzył się sam skupiając najlepszych ludzi, których mogłem znaleźć w Minneapolis. Stworzenie nowego bandu było jednym z powodów, dla których skończyłem z L.A i wróciłem do rodzinnego miasta. Natrafiłem tam na Steve'a Foleya (perkusistę), a potem nie mogliśmy się oderwać od Steve'a Brantsega (gitarzysta) i Kevina Foleya (basista). Ale tak naprawdę rdzeniem zespołu byłem ja i Steve. I tak z pomocą ludzi z "tamtych czasów" nagraliśmy nasz pierwszy album."


Wystąpiliście nawet kiedyś u Davida Lettermana i zapowiedziała Was sama Kathy Lee Gifford. Pomijając wywiad Huskera Du z Joan Rivers, to było to chyba jedno z najbardziej surrealistycznych wydarzeń, w których brały udział zespoły, które lubię.


"To był chyba jeden z naszych najśmieszniejszych i najdziwniejszych występów kiedykolwiek... Nie zrozum mnie źle, bawiliśmy się bardzo dobrze, ale to wszystko było załatwiane na ostatnią chwilę, bo ktoś tam odwołał swój występ podczas programu. Ale David był dla nas mega spoko i próbował nas wspierać mentalnie. Jeśli zobaczysz ten odcinek po tych wszystkich latach, to z całą pewnością to zauważysz. Pamiętam, że w pewnym momencie zawiesił się z swoją kwestią, podczas gdy my stroiliśmy gitary i ustawialiśmy perkusję. Po chwili niezręcznej ciszy David poprawił swój krawat, spojrzał w naszą stronę i zapytał: "To jak się dzisiaj czujecie Panowie?". Rozluźnił się tym pytaniem, a potem wszystko poszło już tak jak było zaplanowane. "

Dlaczego tak właściwie Bash & Pop się rozpadło?


"Cóż, gdy ponownie przeprowadziłem się do L.A nie miałem za dużo czasu na koncertowanie i dalsze nagrywanie z zespołem. Nagrania w żaden sposób nie posuwały się do przodu, a ja w międzyczasie zacząłem grać z innymi gośćmi, co potem przerodziło się w mój zespół, Perfect. Od razu zauważyłem, że nagrywanie z nimi to kompletnie inna rzecz, to było bardziej rock and rollowe, więc podążyłem tą ścieżką."


Chyba rzeczą obowiązkową w każdym Twoim wywiadzie jest pytanie o okres tych lat, które spędziłeś w Guns N' Roses. Podczas tego czasu wiele mówiło się o Axlu, opinia publiczna opisywała go jako kogoś podobnego do Howarda Hugjesa, albo Elvisa z późnieszych lat. Co Ty możesz nam o tych wszystkich plotkach, które wokół niego krążą?

"Axl na pewno jest kimś, kto wiele razy został źle zrozumiany. Wiesz, on jest bardzo emocjonalnym facetem i przez to u wielu ludzi zyskał złą reputację. Ale większość z tych rzeczy, których o nim mówią, to głupoty. Znam go od 20 lat, mieliśmy kilka sprzeczek, ale uważam, że ma serce ze złota. Nie sądzę, że wiele osób zna go od tej strony, ale on jest naprawdę dobrym przyjacielem.
Dlatego właśnie wydaję mi się, że sprawa rozejścia się z Slashem musiała być dla niego bardzo bolesna. Porównałbym to nawet do sytuacji, w której Twój brat, albo cała Twoja rodzina opuszcza Cię. Widziałem ich już w tym roku i naprawdę dawali czadu, więc cieszę się razem z nimi."


Dokładnie dwa lata temu odbyła się reunionowa trasa The Replacements, jesteś zadowolony z tego, że to zrobiliście?


"Owszem, w stu procentach, ponieważ przez większość trasy wspaniale się bawiliśmy. Może trwała trochę za długo, ale teraz to już nieważne."

 Rozmawiałem niedawno z Bobem Mehrem i powiedział mi, że Ty i Paul byliście bardzo poruszeni publicznością podczas koncertu w St. Paul. Dlaczego?

"Tak, to był niesamowity koncert i zagraliśmy go przed olbrzymim tłumem ludzi. W sumie, bardzo ekscytującą sprawą było to, że na każdym koncercie zebraliśmy więcej ludzi, niż na jakiejkolwiek trasie dotychczas."


Macie za sobą kilka nieudanych prób nagrywania nowego materiału, czyż nie? Chciałbyś żeby coś jednak z tego wyszło?

"Oczywiście, że chciałbym. Przed całą tą trasą mieliśmy pomysł, by nagrać coś nowego żeby potem wpleść jakieś premierowe kawałki pomiędzy te wszystkie stare hity, które każdy słyszał już po milion razy. Pomysł był dobry, ale ustaliśmy sobie "Jeśli mamy zamiar coś nagrywać, to będzie to od razu cała płyta.", no ale nic z tego nie wyszło i nawet domyślam się dlaczego. Wiesz, mieliśmy już do tego trzy podejścia i na początku myślałem, że po prostu patrzymy na stare nagrania Replacements i obawiamy się, że im nie dorównamy. Ale teraz wydaję mi się, że Paul zawsze brał za dużo na swoje barki. Jeśli tego materiału nie współtworzyłby cały oryginalny zespół, to byłaby to po prostu solowa płyta Paula z nami jako muzykami sesyjnymi, ale on nie mógł sobie tego uzmysłowić."

 Powróćmy może zatem do Bash & Pop. Co spowodowało, że zdecydowałeś wskrzesić ten zespół?


" Po prostu zacząłem zastanawiać się w jaki sposób nagrać nową płytę. Stworzyłem od cholery materiału z moim zespołem w domowym studiu i uznałem, że ten materiał powinien zostać wydany jako Bash & Pop. Im dłużej nad tym pracowałem, tym więcej razy ludzie mówili mi, że przypomina im to nasze stare piosenki z pierwszej płyty i materiał, który kiedyś nagrywałem. Zatem uznałem, że uznamy te piosenki za twór zespołowy, a nie solowy. Nie zamierzałem od razu wskrzesić tego zespołu, można powiedzieć, że miałem szczęście znaleźć się w studio z grupą ludzi, którzy potrafią tworzyć muzykę w wspaniałej atmosferze."


 Kiedy możemy oczekiwać Waszej płyty?


"Sądzę, że najpóźniej 20 stycznia znajdzie się na rynku."

 Na koniec porozmawiajmy troche o Twojej obecniej trasie. Co zainspirowało Cię, żeby nazwać ją "Cowboys In The Campfire"?

"Wszystko zaczęło się od obrazu, którzy namalował Chip. (chodzi o obraz, który obecnie znajduję się na plakacie trasy) Oglądaliśmy go i żartowaliśmy sobie, że pewnego dnia wyjedziemy jako "Kowboje z ogniska." W końcu, w tym roku podjąłęm poważny dialog z Chipem, który wyglądał mniej więcej tak:
"Masz jakieś plany na obecne lato?"
"Jeszcze nie wiem, a Ty?"
"W sumie też nie wiem"
"Dobra, to wyjedźmy i zagrajmy kilka koncertów!"
 To wszystko było bardzo spontaniczne, ale na chwilę obecną dobrze nam się koncertuję, a ludzie wydają się zadowoleni z naszych występów."

 Przybliżysz nam bardziej sylwetkę Chipa?
"Był kiedyś niesamowitym gitarzystą z okolic Philadelphii i miał zespół o nazwie "One-400's". Opowiedział mi kiedyś historię, że dawno temu jego zespół grał koncert w  Philadelphii tej samej nocy co Replacements i nikt do niego nie przyszedł, ponieważ wszyscy poszli na nasz koncert. Chyba od zawsze musiał nas nienawidzić...."


Źródło: http://www.argusleader.com/story/blogs/scotthudson/2016/10/27/tommy-stinson-talks-replacements-guns-n-roses-and-his-cowboys-venture/92770690/
newsa podesłał: daub
« Ostatnia zmiana: Listopad 06, 2016, 11:33:48 am wysłana przez Lapny »

 

KONKURS! \"Sex, drugs & rock n\' roll\" = Książka za fotkę ;) WYNIKI!

Zaczęty przez Canis_Luna

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 4627
Ostatnia wiadomość Czerwiec 06, 2015, 01:30:44 pm
wysłana przez SlasheE