NighTrain Station Guns N' Roses

Guns N' Roses => Aktualności => Wątek zaczęty przez: Lapny w Kwiecień 19, 2017, 01:40:06 am

Tytuł: Ron o Stappie: "Od razu wiedzieliśmy, że nasza współpraca zadziała."
Wiadomość wysłana przez: Lapny w Kwiecień 19, 2017, 01:40:06 am
(http://www.terazrock.pl/upload/news/ro/small_ron-thal-bumblefoot_7635.png)


Były gitarzysta Guns N'Roses, Ron "Bumblefoot" Thal udzielił niedawno wywiadu japońskiemu portalowi Marunouchi Muzik Magazine, w którym opowiedział między innymi o tym jak wyglądał proces nagrywania nowej płyty "Art Of Anarchy", oraz o swoim ulubionym wspomnieniu z czasów GN'R:


Na samym początku chciałbym spytać się o Waszego byłego wokalistę, Scotta Weilanda. Co czułeś po jego śmierci?


"Z wielką przykrością usłyszałem, że Scott odszedł, ponieważ miałem nadzieję, że da radę pokonać swoje słabości. Nie tylko dla siebie, ale także dla jego przyjaciół i całej rodziny."


 Na jego następce wybraliście Scotta Stappa z Creed. Opowiedziałbyś nam coś więcej w jaki sposób stał się on członkiem zespołu?



" Po wydaniu naszego pierwszego albumu wiedzieliśmy, że musimy szukać nowego wokalisty. Z Scottem Stappem poznaliśmy się w sierpniu 2015 i chwilę z nim pojammowaliśmy, by sprawdzić jak będzie wyglądała chemia między nami. Po chwili przeszliśmy z jammowania do tworzenia piosenki, a następnie porozmawialiśmy z nim o podejściu do życia i okazało się, że widzimy pewne kwestie w taki sam sposób. Dzięki temu, od razu wiedzieliśmy, że nasza współpraca zadziała."


 Wydaję mi się, że w swojej twórczości dość mocno inspirujecie się okresem 1990-2000, czyż nie? Jakby nie patrzeć, Weiland był w Stone Temple Pilots, Stapp w Creed, Moyer w Disturbed, a Ty wydawałeś wtedy swoje albumy pod szyldem "Sharpnel".



"Tak, możesz usłyszeć trochę tej ery w tych piosenkach, ponieważ mamy ja w naszej krwi. A co do moich wydawnict spod szyldu "Shrapnel", to niedawno zremixowałem mój album "Hermit" i brzmi teraz kompletnie inaczej! Dodałem do niego dodatkowe piosenki i mam zamiar go ponownie wydawać pod szyldem wytwórni "The Orchard". "



Opowiesz nam coś więcej o tym jak wyglądał proces nagrywania "The Madness"?



"Spotkaliśmy się w wrześniu 2015 w studiu w Nowym Jorku i przez cały weekend nagrywaliśmy, jammowaliśmy, tworzyliśmy demówki i pisaliśmy piosenki. Prawdopodobnie stworzyliśmy wtedy mniej więcej połowę materiału.  Następnie zrobiliśmy sobie przerwę na nasze solowe plany, a w 2016 dokończyliśmy tworzenie albumu. Aczkolwiek przez cały proces tworzenia nie mieliśmy w głowie żadnego określonego schematu typu "jak powinna wyglądać ta płyta", po prostu podążaliśmy za naszymi instynktami i dawaliśmy muzyce wyjść z nas samej. Dodatkowo, możesz usłyszeć na płycie, że każdy dodał od siebie coś specjalnego, Moyer dał od siebie nowoczesne brzmienie, bracia Votta wnieśli trochę "old-schoolowego metalu", Scott przyniósł niesamowite teksty i melodie, a ja dodałem im trochę artyzmu poprzez inspirację Beatlesami i Queen."


Jeśli chodzi o umiejętności gitarowe, to jaka piosenka z "The Madness" była najtrudniejsza do zagrania?



"Hmm.... Sola w "Echo Of A Scream”, “Somber”, “1000 Degrees” i “Afterburn" są bardzo szybkie, ale tak naprawdę, to nie robi z nich mega ciężkich piosenek. Powiedziałbym nawet, że trudniejsze do zagrania są te wolniejsze kawałki jak na przykład "Changed Man". Dla przeciętnego słuchacza brzmieć może ona jak prosta piosenka, ale zagranie jej z odpowiednią dynamiką i odpowiednią tonacją jest ciężką sprawą. Umiejętności gitarzysty nie mogą opierać się tylko na technice i szybkości, ważne jest także odpowiednie podejście do piosenek, oraz umiejętność przekazania publiczności wszystkich emocji i całej energii."


Muszę przyznać, że uwielbiam całą "Chinese Democracy" i uważam, że Twoja gra sprawia, że płyta ta jest o wiele lepsza. Podzieliłbyś się z nami jakimś Twoim ulubionym wspomnieniem z okresu gry w Guns N'Roses?


" Akustyczny koncert na “Bridge School Benefit” w 2012. Wszystkie dochody z tego show szły na Bridge School, która zajmuję się nauką ludzi z upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi. Pamiętam, że koło sceny była olbrzymia platforma, na której siedziały dzieci z rodzicami, a my po prostu graliśmy przed nimi. Przebiegłem się nawet do kilku z nich i dałem im pograć na mojej gitarze."


Na sam koniec spytam o Twoją solową kariere, w 2015 wypuściłeś niesamowity album “Little Brother Is Watching”, na którym z tego co wiem grałeś na wszystkich instrumentach poza perkusją. Wow, to godne podziwu. Opowiesz nam coś więcej o Twoich solowych występach?



" Dzięki za miłe słowa! Ta wszechstronność wynika z tego, że podczas tworzenia swoich własnych albumów chcę dać się z siebie jak najwięcej zarówno jako tekściarz, piosenkarz, producent i multiinstrumentalista (z wyjątkiem perkusji). Co do innych solowych występów, to niedawno zwiedziłem cały świat grając piosenki z "Little Brother Is Watching", oraz nagrywałem i koncertowałem z supergrupami takimi jak Metal Allegiance (w skład której wchodzą tez muzycy Testamentu i Death), czy Platinum Rock All Stars. Gościnnie zagrałem kilka koncertów z grupą De La Guitare z Robbenem Fordem i Larrym Carltonem. Zajmuję się także akcjami charytatywnymi takimi jak "Bumblefoot Rock Project",w którym wspieram młodzież zajmująca się muzyką, oraz od czasu do czasu uczę na "Corfu Rock School". "


źródło: http://sin23ou.heavy.jp/?p=9106 (http://sin23ou.heavy.jp/?p=9106)
newsa podesłał: daub