Maj 25, 2012, 03:04:15 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: W razie problemów z rejestracją konta użytkownika, logowaniem lub problemów z funkcjonowaniem forum, prosimy o kontakt pod adresem:

nightrainstation["maupa"]gmail.com
 
Strony: [1] 2 Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Rodzice, czyli jak ci utrudnić życie (Przeczytany 1472 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Synu
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 19


This I Love



Ť : Listopad 13, 2011, 08:59:49 ť
0

witam witam.

wątek rozpocznę może pytaniem.  wielu z was ma już pewnie dzieci, a nawet jak nie ma, to może pomoże. czy puścilibyście swoje dziecko na koncert? nie samo, ale z opiekunem - wujkiem na przykład.

piszę tego posta z nadzieją, że mi pomożecie jak swój swemu. macie jakieś propozycje odnośnie jak przekonać rodziców do koncertu? oni twardo stoją przy swoim zdaniu, że na koncertach są zamieszki i bijatyki, że jest jak na meczu...  no wiadomo, koncert jak koncert - jakieś pogo będzie. ale żeby od razu bójki ?
jakich użylibyście argumentów do przekonania upartych starszych ?  Tongue



dodam jeszcze, że mam 15 lat, nie sprawiam żadnych problemów wychowawczych i dobrze się uczę . ogólnie - jestem dobrym dzieckiem  Cool
Ť Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2011, 09:01:55 wysłane przez Synu ť Zapisane

Bad Obsession !

Slashowa
Paradise City
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 747


` welcome to the fuckin' jungle ..



Ť Odpowiedz #1 : Listopad 13, 2011, 09:01:15 ť
0

Chciałabym Ci pomóc, ale mam ten sam problem .
Instytucja nazywana potocznie rodzicami bywa niezłomna i to właśnie jeden z tych przypadków ..
Zapisane

What the fuck?

eXtreme
Warned
Atittude
******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1355


BuuniAaaa!!:D



Ť Odpowiedz #2 : Listopad 13, 2011, 09:08:54 ť
0

w wieku 15 lat nie puściłbym, a jeśli już nawet z zaufanym opiekunem to li wyłącznie na trybuny. Przykro mi, ale w żaden sposób nie ufam dzisiejszym nastolatkom z gimnazjum a nawet liceum. Już po 18-ce to co innego, ale wcześnie raczej na pewno nie. Nie ich i nie w dzisiejszych czasach.
Zapisane

Sobotnia noc, blisko północy:
- A kogo najbardziej kocham na świecie?Wink
- Nie pier***, zgaś światło! Tongue

Canis_Luna
Global Moderator
Atittude
*****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 1671


Nice girls don't play rock n' roll ;)



Ť Odpowiedz #3 : Listopad 13, 2011, 09:14:36 ť
0

Mam młodszą o 6 lat siostrę. Ona też skarży się czasem na ten problem, że "mama nigdy mnie nigdzie nie puszcza". Na koncerty chodziła pod warunkiem,  że ja też tam będę. Ja i wszyscy nasi znajomi. Teraz się już robi za stara, żebym musiała ją niańczyć. Na koncerty chodzimy razem tylko dlatego, że słuchamy tej samej muzy Wink
Natomiast kiedy sama będę matką to moje dziecko będzie mieć najlepszego opiekuna na koncertach bo ja sama będę na nie chodzić podejrzewam, że jeszcze długo  sorcerer
Choć podobnie jak eXtereme nie mam zaufania do nastolatków, niestety. I pewnie musiałabym się długo zastanawiać zanim puściłabym swoje dziecko na koncert z kimś innym niż ja.
Zapisane

Zqyx's toxic twin sister!

"Wszystko mogę przeżyć, jeśli można o tym napisać piosenkę" W. Axl Rose


Kocham zapach bana o poranku!

katarynka
Better
*******
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2560




Ť Odpowiedz #4 : Listopad 13, 2011, 09:24:28 ť
0

15 lat to moim zdaniem za mało jak na koncerty, ja myślałam, że uduszę rodziców, kiedy w wieku 16 lat nie chcieli mnie puścić na koncert Gunsów Wink jednak z perspektywy czasu wcale im się nie dziwię. Dziewczyna szczególnie narażona jest na różne niebezpieczeństwa. Swoje 15 - letnie dziecko puściłabym tylko z osobą dorosłą, taką, której ufam. Jeśli by mi powiedziało, że jedzie ze znajomymi, tym bardziej bym go/jej nie puściła Tongue Wink Najlepiej znaleźć sobie jako opiekuna kogoś z rodziny, wujka, który lubi słuchać takiej muzyki, kuzyna czy też brata Smiley
Zapisane

„Ciesze się, że nie urodziłem się przed odkryciem herbaty.”

 William Gladstone


Kasiunia Witusia Cheesy

slaxuff
Welcome to the jungle
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 121




Ť Odpowiedz #5 : Listopad 13, 2011, 09:26:01 ť
0

Nie wiem czy Ci Synu pomogę, ale na pierwszy koncert puściłam swojego syna jak miał 16 lat, klub był mały i szedł z 5 kolegami. Piętnastolatka nie puściłabym, za młody. On może nie wywinąłby żadnego numeru, ale dzisiejsza młodzież niestety nie wzbudza zaufania. Nawet mój syn przyznaje, że to za młody wiek i za mała obstawa.
Zapisane

Co jest najśmieszniejsze w ludziach:

 Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.

gloomy
Better
*******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2686



WWW
Ť Odpowiedz #6 : Listopad 13, 2011, 09:30:48 ť
0

mialem 15 lat jak poszedłem na pierwszy swój rockowy koncert, to były juwenalia - mama mnie bardzo nie chciała puścić, ale jakoś tak wyszło że w końcu się zgodziła, ale musiałem być w domu o czasie - i bylem, czym zyskałem zaufania więcej. jak szedłem na pierwszy koncert w klubie też mialem 15 i szedłem z koleżanką starszą 4 lata. tata po nas wtedy przyjechał, nie byłem narąbany ani nic z tych rzeczy więc znowu mama nabrała większego zaufania do tych moich wypadów koncertowych. teraz o każdy koncert się czepia, ale to jest coś w stylu "i z kim jedziesz, o której będziesz, a musisz, a po co" - ma do mnie pretensje jedynie jak mówię w ostatniej chwili że wyjeżdżam na koncert, ale wtedy mam niezbity argument "bilet kupiłem za zaoszczędzone/zarobione pieniądze" co jest prawdą oczywiście i musi synka puścić Wink na festiwale żadne nie jeżdżę, bo nie było jeszcze zespołu który koniecznie musiałbym zobaczyć za wiekszą kwotę. Albo jak juz do Polski zawitał jakiś zespół którym się interesuję, to zawitał wtedy kiedy ja znałem tylko z nazwy (np Pearl Jam, ktorego bardzo żałuję).
Synu nie ma co się łamać, nie możesz się kłócić z rodzicami o to, powiedz że zrobisz coś w zamian za to, żeby chociaż puścili Cie i zobaczyli że nie taki diabeł straszny Wink tylko musisz być odpowiedzialny za siebie jeśli masz takie problemy z tematem koncertów.

czy swoje dziecko bym puścił - zależy na co, z kim. Ale po sobie widzę, co robię jak jadę na koncert  :vampire: ostatnio po Acid tata ode mnie w aucie wyczuł piwo i skomentował to "nie będę na ten temat dyskutować" - teraz wiem że lepiej dać na wstrzymanie sobie skoro to nie jest mi potrzebne, przeczekać te pół roku do osiemnachy i wtedy już ze spokojem, bez narażania się rodzicom i sprawiania im przykrości. Bo postawilem się w sytuacji kiedy to od swojego nieletniego dziecka wyczułbym alkohol - na pewno bym tego nie pochwalił.
Zapisane


http://lp3.polskieradio.pl/utwor/artykul10818,3699_AUTYSTYCZNY.aspx


"A wcale że nie, bo miłość to nie uzależnienie, więc niezależności nie tracę.
No i miłość to wolność, więc wolności nie tracę, a wręcz zyskuję!" - Knife

Agness
Knockin On Heavens Door
****
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 369




Ť Odpowiedz #7 : Listopad 13, 2011, 10:31:00 ť
0

Ja podobnie jak gloomy miałam 15 lat jak poszłam na pierwszy rockowy koncert i też były to juwenalia. Pamiętam,że musiałam ojca długo przekonywać żeby mnie puścił,ale dużym plusem było to że koncert odbywał się stosunkowo blisko miejsca gdzie mieszkam (10-15 min spacerkiem) musiałam o 22 być z powrotem w domu i zjawiłam się punktualnie. Później było już łatwiej. Aktualnie mając 2 lata więcej mogę iść na koncert i być na nim do rana,jeśli będę miała zapewniony powrót.
Czy puściłabym swoje dziecko? To zależy,jeśli koncert byłby blisko to myślę że tak,ale z ograniczeniem czasowym. Jeśli byłby to jakiś większy koncert i dalej,to raczej nie. Chyba że z zaufanym mi dorosłym.
Tobie radzę rozmowę z rodzicami i pójście na kompromis,a po czasie będzie lżej Wink
Zapisane

Grzon
Atittude
******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2041


Like A Hurricane



Ť Odpowiedz #8 : Listopad 13, 2011, 11:03:41 ť
0

Gloomy nie martw się, Pearl Jam wróci do Polski Tongue

Ja z koncertami na szczęście nigdy nie miałem problemów.. Smiley Ale też tak u mnie było, że trzeba Rodziców trochę przyzwyczaić do tego, że się gdzieś wychodzi, chce poszaleć. Zbuduje się trochę zaufania i wszystko jest gites.
Zapisane

"It's nothing as it seems, the little that I need, it's home..."

http://www.photoblog.pl/grzonolandia

gloomy
Better
*******
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2686



WWW
Ť Odpowiedz #9 : Listopad 13, 2011, 11:09:09 ť
0

Gloomy nie martw się, Pearl Jam wróci do Polski Tongue
w to nie wątpię, jest to pewniejsze niż to, ze Gunsi zagraja kiedykolwiek w Polsce raz jeszcze Tongue

tak mi jeszcze wpadło do głowy, że kilku moich znajomych, nawet po 18 roku zycia, mieli/maja problem z rodzicami dotyczacy jakichkolwiek wyjsc z domu i powrotu do domu o porze wczesnej (21?! w wieku 18 czy 19 lat?! będąc z przyjaciółmi w domu u kogoś?!) - tu tez trzeba rodzicow troche urobic, wrócic jeden raz, drugi, trzeci pozniej do chaty, wysluchac narzekania i tego jacy jestesmy niedobrzy az w koncu sie przestawią ze nic nie poradzą.
Zapisane


http://lp3.polskieradio.pl/utwor/artykul10818,3699_AUTYSTYCZNY.aspx


"A wcale że nie, bo miłość to nie uzależnienie, więc niezależności nie tracę.
No i miłość to wolność, więc wolności nie tracę, a wręcz zyskuję!" - Knife

mafioso
Newsman
One In A Million
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 6292



WWW
Ť Odpowiedz #10 : Listopad 13, 2011, 11:16:38 ť
0

Mi się na koncerty zebrało dosyć późno. Na takim pierwszym dużym to byłem na Gunsach w wieku 21 lat.
Ale Synu przede wszystkim to trzeba sprytnie kombinować jak Ci zależy. Ja na swoim pierwszym meczu byłem w wieku 16 lat (pierwszy wyjazd w wieku 17 lat), mówiąc wcześniej rodzicom, że idę na urodziny do kolegi. Podejrzewam, że gdybym nie postawił ich przed faktem dokonanym to by się w życiu nie zgodzili na moje wyjścia. Potem poszło już z górki. Raz miałem dłuższy szlaban jak nie wróciłem bezpośrednio z meczu tylko następnego dnia o 13 ale i to rodzicom przeszło Tongue Ale myślę, że rodzice nabrali do mnie zaufania dzięki temu, że znali bardzo dobrze osoby z którymi jeżdziłem, mieli do nich telefony itd.

Ja bym swojemu dzieciakowi pozwolił iść pod warunkiem, żebym znał otoczenie z którym idzie. Samego bym go/jej pewnie nie puścił, chociaż wiem, że to co gadają w mediach o niebezpieczeństwie na meczach czy koncertach to w 99,9% jedna wielka bzdura.
Zapisane

Moje relacje z koncertów



Ludzie mówią, że jestem pijakiem, chodnikowym równym chłopakiem ...

... i lubię spacery Cheesy

slasherr
Newsman
Better
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 2777




Ť Odpowiedz #11 : Listopad 14, 2011, 11:13:17 ť
0

Na Gunsach byłem w wieku 14 czy 15 lat, pod sceną Wink Pojechałem ze starszym o 2 lata braciakiem, a rodziów długo nie musiałem namawiać - wiedzieli że i tak pojadę Cheesy
Zapisane

www.facebook.com/slasherr.videos - nieoficjalne klipy Guns N' Roses

Speeder
Welcome to the jungle
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 115




Ť Odpowiedz #12 : Listopad 14, 2011, 06:59:38 ť
0

oni twardo stoją przy swoim zdaniu, że na koncertach są zamieszki i bijatyki, że jest jak na meczu...

Grzecznie im wytlumacz, ze zyja w swiecie kreowanym przez  media i sa to zwyczajne stereotypy.

Zapros ich na mecz - jesli druzyna ma konkretnych kibicow - to uslysza fajny doping, udzieli im sie atmosfera(moga uslyszec pare bluzgow, ale jak sa emocje to jest rzecz normalna). Potem im wytlumacz, ze na koncertach jest tak samo jak na meczu - przyjemnie, spotykasz sie w gronie ludzi, ktorzy oddaja sie temu samemu, ze nic Ci tam nie grozi, fajna atmosferka.

Moze zadzaiala
Zapisane

Synu
Nowicjusz
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 19


This I Love



Ť Odpowiedz #13 : Listopad 20, 2011, 10:30:36 ť
0

Zapros ich na mecz - jesli druzyna ma konkretnych kibicow - to uslysza fajny doping, udzieli im sie atmosfera(moga uslyszec pare bluzgow, ale jak sa emocje to jest rzecz normalna). Potem im wytlumacz, ze na koncertach jest tak samo jak na meczu - przyjemnie, spotykasz sie w gronie ludzi, ktorzy oddaja sie temu samemu, ze nic Ci tam nie grozi, fajna atmosferka.

jestem ze Śląska, a tutaj na mecze to trochę strach iść...  kibole pełną parą.

no ale to nie to samo co koncerty przecież ! na koncertach nie ma rywalizacji,  tylko fani jednego zespołu, którzy raczej się jednoczą a nie leją...
rodzice nie rozumieją . ehh. no nic, trochę jeszcze pomęczę i zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie. i tak przecież na razie jeszcze nie wiadomo, czy Gunsi będą . może zanim w końcu przyjadą do Polski to ja już się wyswobodzę z rodzinnej kontroli  Tongue
Zapisane

Bad Obsession !

Gnatek
Paradise City
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 895




Ť Odpowiedz #14 : Listopad 20, 2011, 04:34:12 ť
0

Co do przekonywania rodziców - ja ze swoimi walczyłem przez 5 lat, aż mogłem pierwszy raz pójść na mecz. Potem kolejne 5, aż mogłem pojechać na wyjazd. Wydawało mi się już wtedy, że wywalczyłem swoje, ale od niedawna moja matka znowu sieje panikę, jak tylko wychodzę z domu na stadion. Nie mam najmniejszego pojęcia, czym to jest spowodowane. A jeżeli chodzi o koncerty to mogłem iść gdzie chciałem i z kim chciałem. Byli przekonani, że na mecze chodzi bydło, a na koncerty zdolna, grzeczna młodzież.

Synu - jeżeli masz 15 lat, to gadaj z nimi już na jakiś dłuższy czas przed wyjściem na koncert. 2 - 3 tygodnie, staraj się przynosić dobre oceny (bo w tym wieku inaczej ich pewnie nie przekonasz), zaproponuj, żeby np. tata podjechał po Ciebie po koncercie pod halę, powiedz z kim idziesz. Będzie dobrze Smiley

PS. Co do wizyty na meczu na Śląsku to nie masz się o co bać. Byłem na wyjazdach na Śląsk 5 razy i żaden śląski kibol mnie nie przestraszył Wink
Zapisane

Strony: [1] 2 Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:

Theme by m3talc0re. Powered by SMF 1.1.15 | SMF © 2006-2007, Simple Machines MySQL | PHP | XHTML | CSS
Back To Top