Nie miałem okazji go słuchać ale oglądałęm film "Ray"
No, to już te kilkadziesiąt albumów, które nagrał, nie trzeba ich słuchać.

Ja najbardziej kocham Raya z pierwszej połowy lat 70-tych. Płyty "My Kind Of Jazz", "Volcanic Action Of My Soul", "A Message From The People", "Through The Eyes Of Love", "Jazz Number II", "Come Live With Me" i "Renaissance są absolutnie genialne. Wtedy wszystko, co Ray napisał, było wybitne.
