Autor Wątek: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2  (Przeczytany 277 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1157
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +947
Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« dnia: Październik 25, 2017, 10:41:56 pm »
+5
       Okładki obu albumów “Use Your Illusion” czerpią inspirację z obrazu Rafaela pt. „Szkoła ateńska”, renesansowego arcydzieła, które jest przechowywane w zbiorach watykańskich. Płótno zostało ukończone w roku 1511, co oznacza, że od wielu wieków nie jest objęte prawami autorskimi.
       „Wpatrywałem się w nie i myślałem: ‘Wspaniale! Nie będziemy winni ani grosza Kostabiemu! Ten obraz to własność publiczna’”, zdradza Alan Niven. „Axl mógł mieć za darmo płótna, za które słono zapłacił. Zawsze śmieszyła mnie myśl, że wypisał hojny czek Kostabiemu, podczas gdy Del James mógł wykonać dla niego podobną pracę za kilka butelek piwa”.   

       Mimo że we wkładce do płyt mówi się o dwóch latach pracy w siedmiu różnych studiach, jedną z najważniejszych cech “Use Your Illusion” jest szybkość, z jaką zostają nagrane podstawowe wersje wszystkich utworów.

       „Byłem bardzo zadowolony z większości materiału i wydaje mi się, że nagraliśmy podstawowe wersje 36 piosenek w 36 dni”, twierdzi Slash. „Nagrywanie partii gitarowych zajęło mi zaledwie trzy tygodnie. Czasami nagrywałem nawet dwie piosenki na dzień. Sęk w tym, że potem trzeba było nagrać klawisze. Nigdy nie podobał mi się ten pomysł (choć przyznaję, że część tych partii jest naprawdę dobra), ale zespół obrał taki kurs. To był początek końca. Nagrywanie ciągnęło się w nieskończoność. Jednego dnia wszystko postępowało według planów, drugiego i trzeciego już nie… Tymczasem płyta była ukończona i naprawdę nie wymagała żadnych poprawek. To było dla mnie największą bolączką”.   

       Widząc, co się dzieje, Izzy Stradlin zaczyna się izolować.
       „Nagrałem swoje partie, Slash nagrał swoje, przyszła pora na wokal Axla. W międzyczasie wróciłem do Indiany”.


      „Powiedzmy, że Axl jest… perfekcjonistą”, dodaje Duff. „I to stanowi o jego wielkości. Ostateczny rezultat jest wyborny, ale praca z takim człowiekiem może doprowadzać do szaleństwa. ‘November Rain’ nastręczał mu najwięcej trudności. Axl nie posiadał się ze szczęścia, kiedy wreszcie to nagrał”.

       „Axl miał swoje wymagania”, zdradza Matt Sorum w rozmowie z Mickiem Wallem. „Zaczynaliśmy w południe. Wokół było mnóstwo alkoholu, ale zniknęła heroina. Slash z nią zerwał, Izzy również. Kokainy… owszem, nie brakowało, jednak przy Axlu staraliśmy się pilnować”. 

       Z czasem sesje zaczynają się rwać.
       „Zaczynaliśmy wieczorem, około szóstej lub siódmej”, ciągnie Sorum. „Axl poświęcał uwagę głównie ‘November Rain’ i ‘Don’t Cry’”.

       Ktoś mógłby pomyśleć, że Axl Rose wreszcie realizuje muzyczne marzenia, które jako chłopiec pielęgnował w Indianie. Jednak rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.

       „Kiedy był młodszy, komponował i grał na fortepianie”, mówi Alan Niven. „Jestem gotów się założyć, że kawałki w rodzaju ‘Goodbye Yellow Brock’ Eltona Johna czy ‘Funeral For A Friend’ miały na niego wielki wpływ. Chciał wspiąć się na ten poziom, a prawda jest taka, że każdy, kto ma swojego idola, w głębi duszy marzy o tym, żeby go przerosnąć”.   

       Na „Use Your Illusion” trafiają „November Rain” i „Estranged” – ambitne utwory, które odzwierciedlają naturę Rose’a.
       „’November Rain’ to piosenka o nieodwzajemnionej miłości”, mówi Axl. „W ’Estranged’ nieodwzajemniona miłość staje się faktem i rodzi się pytanie, co teraz. Człowiek zostaje wyrzucony gdzieś w przestrzeń i pozbawiony możliwości wyboru. Może tylko zastanawiać się, co w tej sytuacji począć, ponieważ wszystko, czego chciał i o co walczył, po prostu się nie wydarzy”.   


       Na antypodach tej monumentalności lokują się krótkie i mocne piosenki w rodzaju „Get In The Ring”, „Right Next Door To Hell” czy „Back Off Bitch”, pulsujące gniewem tego, kto je skomponował.

       „Uważam je za dokuczliwe, obraźliwe i gniewne”, zdradza Alan Niven. „Przerobiłem już to za sprawą ‘One In A Million’. Jeżeli naprawdę chcesz być gniewny i jadowity, zrób to w imię czegoś wielkiego. Tymczasem Axl wściekał się na sąsiadów albo dziennikarzy”.     

       W 1992 Rose wyznaje: „’Back Off Bitch’ ma 10 lat. Długo nad sobą pracowałem i doszedłem do wniosku, że jest we mnie wiele tłumionej nienawiści do kobiet. Matka odrzuciła mnie, gdy byłem dzieckiem. Odkąd pojawił się mój ojczym, przedkładała jego potrzeby nad moje i nie kiwnęła palcem, kiedy mnie bił. Trzymała się gdzieś z boku i tylko jeśli sytuacja stawała się naprawdę poważna, przychodziła, żeby mnie przytulić. Zawsze była nieobecna. Moja babka nienawidziła mężczyzn. Kiedy miałem cztery lata, słyszałem, jak wyzywa ich od najgorszych. To odbiło się na moim późniejszym rozwoju. W piosenkach opisałem to, co czułem”.

       „Use Your Illusion I” i „Use Your Illusion II” odzwierciedlają społeczeństwo tamtych lat: są dumne, zadziorne i stworzone przez ludzi, którzy nie przywykli do tego, że im się odmawia. Nie brakuje im śmiałości, ale zawierają też prawdziwe arcydzieła i, co ciekawe, stanowią wspólny mianownik dla dwóch innych, kluczowych dla zespołu albumów – „Appetite For Destruction” oraz „Chinese Democracy”.

       „Wiedzieliśmy, że musimy zostawić ‘Appetite’ za sobą”, mówi Rose tuż po ukazaniu się „UYI”. „Nie mogliśmy go przebić, ale też mieliśmy świadomość, że jeżeli nie pójdziemy do przodu, zmarnujemy to, co już osiągnęliśmy. Nigdy nie myślałem o ‘UYI’ jako o dwóch oddzielnych albumach. Dla mnie to była jedna całość. Wszystko, co zdecydowaliśmy się nagrać, znalazło się na płytach”.

       Tuż przed ukazaniem się albumów ma miejsce kolejne niespodziewane wydarzenie. Zadanie zmiksowania wyprodukowanych przez Mike’a Clinka kawałków dostaje Bob Clearmountain.
„Axl praktycznie wprowadził się do studia razem z nim. Bóg jeden wie, jak biedny Bob musiał się czuć”, twierdzi Niven. „Pan Mam-Wszystko-Pod-Kontrolą stał nad nim dzień i noc. Bob Clearmountain był jednym z moich idoli, ale temu, co zrobił, brakowało ikry”.

       Tom Zutaut sugeruje, żeby zatrudnić Billa Price’a, który miał produkować„Appetite For Destruction”, gdyby ten został nagrany w Londynie. Price miksuje „Right Next Door To Hell” i dostaje „posadę”.

       „To była niekończąca się harówka”, wspomina. „Ostatnie piosenki były nagrywane w rozrzuconych po całej Ameryce studiach, w przerwach pomiędzy koncertami. Moja praca polegała na oblatywaniu Stanów i puszczaniu zespołowi gotowego materiału za kulisami”.

       „Nie mam w zwyczaju słuchać ukończonych płyt, dlatego już dawno nie słuchałem ‘Use Your Illusion’”, mówi Slash. „Mógłbym długo myśleć o tym, co zostało zrobione, o tym, z czym się nie zgadzałem i tak dalej, ale w tamtym czasie liczyło się przede wszystkim to, że tworzyliśmy muzykę i że pracowaliśmy jak zespół. Nadal jestem przekonany, że dla mnie jako gitarzysty to było bardzo cenne doświadczenie. Dobrze się bawiłem i wiem, że stanąłem na wysokości zadania. Te trzy tygodnie z Mike’em Clinkiem były po prostu świetne”.


       Alan Niven wciąż pamięta spędzony ze Slashem weekend. Czas, kiedy zrozumiał, że pewne rzeczy nieodwracalnie się zmieniły. Delikatny ekosystem, którego Steven Adler był częścią, rozpadł się. A jak wiadomo, trzepot skrzydeł motyla może wywołać tornado…

       „Każdego dnia dokonujemy wyborów. Nagrywając ‘Use Your Illusion’, Slash wybrał, a ja zaakceptowałem jego wybór, mimo że do dzisiaj się z nim nie zgadzam. Pewnego wieczoru byliśmy sami w jego domu przy Laurel Canyon, a on żalił się na Axla i na to, co ten robił z zespołem, tworząc taki a nie inny materiał. Slash czuł, że to nie był materiał Guns N’ Roses, a granie go traktował jak pójście na kompromis. Jeden epicki kawałek to było dla niego za dużo, a co dopiero mówić o kilku…
       Spojrzałem na niego i oświadczyłem: ‘Musisz mu o tym powiedzieć’.
       Odparł: ‘Słuchaj, mój ojciec [artysta, który projektował okładki albumów] ma półki wypełnione złotymi płytami i ani grosza przy duszy’.
       To okazało się rozstrzygające. Odtąd Axl mógł robić, co chciał”.

       Slash: „Axl zawsze był trudny, ale jakoś udawało nam się iść do przodu. Nasza piątka, Alan i Tom Zutaut starali się panować nad sytuacją. Jednak potem straciliśmy Stevena, a sprawy z Alanem skomplikowały się… Stałem murem za Alanem dopóty, dopóki ten nie zrobił czegoś, co wyprowadziło mnie z równowagi. Wtedy powiedziałem mu: ‘Nie mogę dłużej o ciebie walczyć’. Siedzieliśmy na bombie, która wcześniej czy później musiała wybuchnąć. Alan nie miał zamiaru znosić humorów Axla, co Axlowi oczywiście się nie podobało. Starcie było nieuniknione. Gdy teraz o tym myślę, dochodzę do wniosku, że choć to byłoby trudne, powinniśmy byli sprzeciwić się Axlowi. Tymczasem godziliśmy się na wiele różnych rzeczy tylko po to, żeby utrzymać zespół. Tym sposobem stworzyliśmy potwora. Jedyną alternatywą było nierobienie niczego. Sądzę, że gdybyśmy się na to zdecydowali, nasze drogi rozeszłyby się o wiele wcześniej. Nigdy nie pogodziłem się z tym, że Doug Goldstein został naszym menedżerem. Od początku wiedziałem, że to hipokryta”.

       Podczas gdy Bill Price miksuje materiał, Rose dzwoni do Nivena i zrywa z nim współpracę. „Pierwszym, co zrobił po zwolnieniu mnie, było zapewnienie sobie praw do nazwy”, twierdzi Niven. „To wszystko wyjaśnia. Chciał przejąć kontrolę. Dlatego musiał pozbyć się innych. Czego by nie mówić, jednym z wielkich talentów Douga było zaprowadzanie ‘porządku’”.

       „Trzy miesiące po tym, jak odszedłem, Izzy spakował walizki. Czuł, że to nie był już ten sam zespół. Jego zespół. Głęboko to odczułem, bo dla mnie Izzy był sercem Guns N’ Roses. Czy raczej – pozwólcie, że skrupulatnie dobiorę słowa – sercem duszy zespołu”.

       „Wiedziałem, że Alanowi mogę zaufać. Tymczasem Doug prowadził podwójną grę”, twierdzi Slash. „Innymi słowy, mnie mówił jedno, Axlowi co innego… Dogadzał Axlowi we wszystkim. Byłem tego świadomy, ale trzymałem język za zębami, dopóki tworzyliśmy muzykę i jeździli w trasy. Dzięki temu przetrwaliśmy rok 1990 i kolejne lata. Trasa była rekordowym osiągnięciem. Nawet gdy straciliśmy Izziego, wiedziałem, że mamy już zaklepane kolejne koncerty i mówiłem: ‘Ok, jedziemy dalej’. Jednak kiedy trasa dobiegła końca i trzeba było znowu przysiąść fałdów, okazało się, że nie ma Izziego, nie ma Stevena… Wtedy zdałem sobie sprawę, że ja i Axl oddaliliśmy się od siebie… i że w gruncie rzeczy nigdy nie byliśmy zbyt blisko”. 

       Rose, rzecz jasna, zapatruje się na to inaczej. W jednym z rzadkim wywiadów mówi dziennikarzowi „Rolling Stone”: „To było jak zawody, kto jest lepszy. Jak to się mówi, nie warto kupować samochodu z przyjaciółmi. Wszyscy byli członkowie zespołu dobierali się do kierownicy i skończyło się na tym, że niemal runęliśmy w przepaść”.

       Jest październik 2010 roku. Duff McKagan właśnie przebywa w Londynie. To krótka podróż. Przyleciał w nocy i skierował się prosto do swojego ulubionego hotelu, gdzie menedżer zarezerwował już salę konferencyjną. Czekają go trzy nudne konferencje biznesowe – jeden z tych obowiązków, na które człowiek w określonej sytuacji musi się godzić, jeżeli chce uniknąć wpadek. To, co działo się wokół „Use Your Illusion”, nauczyło Duffa ostrożności.


       Zanim McKagan zdąży choćby odstawić walizki, menedżer hotelu pyta: „Zatem gracie dzisiaj wieczorem?”.
       „Słucham?”, odpowiada Duff z roztargnieniem. ‘Dobrze wiesz, przyjacielu, po co tutaj jestem’, dodaje w myślach. ‘Przecież sam rezerwowałeś salę konferencyjną’.
Następnie bierze klucze, wsiada do windy, wchodzi do pokoju i głośno puszcza muzykę. W chwilę później zdenerwowany lokator z apartamentu za ścianą odwiedza go i zżyma się na hałas. Duff przygląda mu się i nagle dociera do niego, że wściekły gość za progiem to Axl Rose. Człowiek, z którym nie grał od trzynastu lat.

       „Dojrzały mężczyzna, którym się stałem i który patrzy na życie w określony sposób, podpowiedział mi, że to było przeznaczenie”, wspomina Duff. „Świetnie się razem bawiliśmy. Poszliśmy na koncert. Byłem śmiertelnie zmęczony, piłem Red Bulla i nie umiałem zebrać myśli. Następne, co pamiętam, to że znalazłem się na scenie i patrząc na widownię, myślałem: ‘Będę musiał się z tego gęsto tłumaczyć w następnych wywiadach…’”.

       „To, jak Axl racjonalizuje pewne sprawy, bywa genialne. Zawsze go za to ceniłem. Inne rzeczy doprowadzały mnie do szału, zresztą jestem pewien, że i ja doprowadzałem do szału jego. Podczas trasy UYI mogłem bardziej o siebie zadbać. Czy wściekałem się na niego za to, że zawsze się spóźniał? Tak, przez długie lata. Ale człowiek musi się nauczyć brać odpowiedzialność za swoje czyny, a ja tego nie potrafiłem. Wiedziałem, że mógłbym być w zespole głosem rozsądku. Sądzę, że inni to właśnie we mnie widzieli. Jednak nie miałem pojęcia, jak się za to zabrać, i nie kiwnąłem palcem. Myślę, że zespół przebył jedyną drogę, jaką mógł przebyć. To od początku była popiep***a droga. Popiep***a, a zarazem wspaniała”.

       Duff McKagan jest pomostem pomiędzy pięcioma członkami klasycznego składu. Nie chce rozmawiać o swoich relacjach z Axlem [„to osobista sprawa”, mówi], ale przyznaje, że dobrze się z nim w Londynie bawił. Kilka miesięcy później zagrał ze Stevenem w Borderline, co z pewnością odbiło się mniejszym echem niż występ z Guns N’ Roses.

       Duff pozostaje też w kontakcie z Izzym.
       „Izzy nieźle się urządził, k***a”, mówi. „Pamiętam, że kiedy przestał ćpać, miałem go na oku. To było na początku lat dziewięćdziesiątych, a my byliśmy jeszcze w trasie. W chwili, kiedy Izzy pogodził się sam z sobą, zrozumiałem, że nie zostanie z nami długo. To wielki człowiek i ma bardzo dobry wpływ na moje nowe życie”.

       „Use Your Illusion I” i „Use Your Illusion II” sprzedają się w nakładzie 15 milionów egzemplarzy – to dwa razy więcej niż spodziewali się Alan Niven i Eddie Rosenblatt. Długa trasa przynosi wielomilionowy dochód. 

       Ceny tego sukcesu nie da się oszacować. Alan Niven przenosi się do Arizony i wycofuje z przemysłu muzycznego (do którego powrócił niedawno). Izzy Stradlin praktycznie znika ze sceny. W. Axl Rose potrzebuje 17 lat i 11 muzyków, żeby wyprodukować nowy album Guns N’ Roses.

       „Zmarnowałem dwadzieścia lat na ćpanie”, mówi Steven Adler. „Ale zacząłem życie od nowa i nie zamierzam tego zaprzepaścić. W książce obnażyłem wszystkie moje blizny. W ten sposób proszę o wybaczenie za błędy, które popełniłem w życiu”.

       „Wielu ludzi zadaje sobie pytanie: ‘Jak to jest, kiedy dociera się na szczyt?’”, mówi Alan Niven. „Wielu ludzi martwi się tym, że jest anonimowa. Ale dotarłszy na szczyt, człowiek odkrywa, że to tylko piep***a iluzja, zwykły miraż. Anonimowość docenia się dopiero wtedy, kiedy się ją traci. Na końcu wystawiono mi rachunek i był on zawrotnie wysoki. Cierpiałem na najgorszą formę depresji, jaką możecie sobie wyobrazić”.


       Slash: „Kiedy sięgam pamięcią wstecz, dochodzę do wniosku, że osiągnęliśmy coś niewyobrażalnego. Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o tych albumach, jest to, że mimo wszystkich głupstw, jakie wówczas popełniliśmy, dokonaliśmy czegoś wielkiego. ‘Use Your Illusion’ wychodzi z konfrontacji z czasem zwycięsko”.

       „Ten album podzielił ludzi, zdążyłem już pogodzić się z tą myślą”, mówi Duff, który lada moment znów wsiądzie do samolotu i poleci do domu, do Seattle. „Zdałem sobie z tego sprawę w zeszłym roku. Czy znów będziemy grać razem? No cóż, nikt z nas nie obiecywał, że to kiedykolwiek nastąpi. Zastanawiam się, co wyobrażają sobie niektórzy ludzie. Że jeśli znów będziemy grać razem, odzyskają utraconą młodość? Proszą nas, żebyśmy się pogodzili, aby choć na chwilę odzyskać stracone lata? Jeśli się nad tym zastanowić, tytuł albumu jest cholernie trafny…”.             






       Źródło: 
https://www.facebook.com/notes/sexdrugs-and-guns-n-roses-gnr-italia/i-guns-n-roses-raccontano-la-caotica-e-pazza-storia-di-use-your-illusion-classic/1218487428173095/
       Na podstawie:
http://teamrock.com/feature/2016-09-17/the-chaotic-crazed-story-of-guns-n-roses-use-your-illusion
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline sunsetstrip

  • Better
  • *******
  • Wiadomości: 3323
  • 12000 postow
  • Respect: +1900
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 25, 2017, 11:51:25 pm »
+1
Slash:
Cytuj
Gdy teraz o tym myślę, dochodzę do wniosku, że choć to byłoby trudne, powinniśmy byli sprzeciwić się Axlowi. Tymczasem godziliśmy się na wiele różnych rzeczy tylko po to, żeby utrzymać zespół. Tym sposobem stworzyliśmy potwora.

Duff:
Cytuj
Ale człowiek musi się nauczyć brać odpowiedzialność za swoje czyny, a ja tego nie potrafiłem. Wiedziałem, że mógłbym być w zespole głosem rozsądku. Sądzę, że inni to właśnie we mnie widzieli. Jednak nie miałem pojęcia, jak się za to zabrać, i nie kiwnąłem palcem.

Adler:
Cytuj
Zmarnowałem dwadzieścia lat na ćpanie

te 3 cytaty lacza sie w ciekawa calosc

Duff:
Cytuj
Zastanawiam się, co wyobrażają sobie niektórzy ludzie. Że jeśli znów będziemy grać razem, odzyskają utraconą młodość? Proszą nas, żebyśmy się pogodzili, aby choć na chwilę odzyskać stracone lata?

do zwolennikow pojednania wielkiej trojki - i co, odzyskaliscie mlodosc?

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1157
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +947
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 26, 2017, 12:13:02 am »
0
Mnie nasuwa się inna refleksja.

       „Każdego dnia dokonujemy wyborów. Nagrywając ‘Use Your Illusion’, Slash wybrał, a ja zaakceptowałem jego wybór, mimo że do dzisiaj się z nim nie zgadzam. Pewnego wieczoru byliśmy sami w jego domu przy Laurel Canyon, a on żalił się na Axla i na to, co ten robił z zespołem, tworząc taki a nie inny materiał. Slash czuł, że to nie był materiał Guns N’ Roses, a granie go traktował jak pójście na kompromis. Jeden epicki kawałek to było dla niego za dużo, a co dopiero mówić o kilku…
       Spojrzałem na niego i oświadczyłem: ‘Musisz mu o tym powiedzieć’.
       Odparł: ‘Słuchaj, mój ojciec [artysta, który projektował okładki albumów] ma półki wypełnione złotymi płytami i ani grosza przy duszy’.
       To okazało się rozstrzygające. Odtąd Axl mógł robić, co chciał”.

Jako osoba, dla której "Estranged" znaczy więcej niż wszystkie inne piosenki na świecie, mogę tylko powiedzieć: "Dzięki ci, ojcze Slasha".  :wub:

A jeśli chodzi o mniej lub bardziej zawoalowane żale wobec Axla, to Alan Niven wcale nie poczyna sobie gorzej niż Mick Wall.

"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline sunsetstrip

  • Better
  • *******
  • Wiadomości: 3323
  • 12000 postow
  • Respect: +1900
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 26, 2017, 06:06:13 pm »
+2
jesli chodzi o Estranged i NR to Axl mowil ze Duff i Slash nie chcieli (na)grac tych kawalkow, ze wiele przeszedl zeby ich do tego namowic

https://youtu.be/7PEslCMiaZ0?t=3m10s

Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1157
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +947
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 26, 2017, 09:35:14 pm »
0
Zgaduję, że z "Don’t Cry", które też wchodzi w skład trylogii, nie było takich problemów (?).

"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline gloomy

  • Global Moderator
  • Garden Of Eden
  • *****
  • Wiadomości: 4154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +765
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 26, 2017, 10:17:01 pm »
+1
Don't Cry było jednym z pierwszych utworów, które wspólnie grali. Do takich kawałków inaczej się podchodzi :)

Offline sunsetstrip

  • Better
  • *******
  • Wiadomości: 3323
  • 12000 postow
  • Respect: +1900
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 26, 2017, 10:28:17 pm »
+1
DC to pierwsza piosenka ktora napisali Axl z Izzym dla GNR

Offline pol159

  • Right Next Door To Hell
  • ***
  • Wiadomości: 328
  • Płeć: Mężczyzna
  • "You Could Be Mine"
  • Respect: +70
Odp: Wokół „Use Your Illusion” - cz. 2
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 02, 2017, 07:11:59 pm »
+1
Bardzo dużo ciekawych wątków. A młodość "odzyskałem" ale tylko a ten jeden wieczór w Gdańsku:) więc warto było

 

Chaotyczna trasa Use Your Illusion

Zaczęty przez Hubik

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 347
Ostatnia wiadomość Maj 29, 2017, 07:26:16 pm
wysłana przez Belfer
The making of “Chinese Democracy” – powstawanie albumu - cz. 1

Zaczęty przez naileajordan

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 331
Ostatnia wiadomość Sierpień 04, 2017, 10:07:00 pm
wysłana przez Meximax
The making of “Chinese Democracy” – powstawanie albumu - cz. 3

Zaczęty przez sunsetstrip

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 341
Ostatnia wiadomość Sierpień 08, 2017, 11:54:56 am
wysłana przez naileajordan
The making of “Chinese Democracy” – powstawanie albumu - cz. 2

Zaczęty przez sunsetstrip

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 235
Ostatnia wiadomość Sierpień 05, 2017, 10:45:04 am
wysłana przez naileajordan
Jak powstawał album “The Spaghetti Incident?”

Zaczęty przez naileajordan

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 673
Ostatnia wiadomość Czerwiec 15, 2017, 07:38:14 pm
wysłana przez Maszyniusz