Autor Wątek: Steven Adler vs GNR cz. 1/2  (Przeczytany 1054 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sunsetstrip

  • Garden Of Eden
  • ********
  • Wiadomości: 4599
  • 13000 postów
  • Respect: +2607
Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« dnia: Luty 23, 2018, 05:15:49 pm »
+5

 
Jak wyglądały kulisy wyrzucenia Stevena Adlera z GNR, a następnie proces sądowy, który wytoczył perkusista swoim byłym kolegom z zespołu? Użytkownik Blackstar z mygnrforum zebrał kluczowe informacje i cytaty. Poniżej tłumaczenie wypowiedzi z obozu GNR, a także części tekstów z artykułów prasowych (po całość chętnych odsyłam na mygnrforum).

Tłumaczenie części 1: sunset
Część druga - tłumaczenie @naileajordan http://gunsnroses.com.pl/forum/artykuly/steven-adler-vs-gnr-8211-cz-22/
Link: http://www.mygnrforum.com/topic/219971-the-adler-vs-gnr-lawsuit-newpaper-reports-and-quotes/

28.03.90 Steven podpisał umowę, na mocy której został zdegradowany z roli członka zespołu („partnera”) do pracownika zatrudnionego w GNR, decyzją grupy i managementu, na okres warunkowy.

Widać to również na umowie podpisanej w październiku 1992, gdzie wspomniano o Adlerze jako pracowniku oraz partnerach (chodzi o Axla, Duffa i Slasha) i „osobnym bycie” Izzym Stradlinie. 





[Steven] jest z powrotem w zespole, a definitywnie był już poza nim. To nie do końca tak, że został wyrzucony, ale pracowaliśmy w międzyczasie z Adamem Maplesem i Martinem Chambersem. On się pozbierał, coś się ruszyło, a trzeba powiedzieć, że gra te kawałki lepiej od nich obu, to prawdziwy kozak i Guns. No i jeśli tego nie spieprzy, spróbujemy zrobić z nim płytę i pojechać w trasę, wiecie, podpisaliśmy z nim umowę (...). Minął dopiero tydzień, ale na razie ma się świetnie. Wszyscy mamy nadzieję, że tak będzie też dalej. [Axl, Stick To Your Guns, Mick Wall; Kerrang, 04.1990]

Następnie, w lipcu 1990, Adler został wyrzucony.

Poniższe wypowiedzi uszeregowano w porządku chronologicznym. Steven pozwał GNR w lipcu 1991, proces odbył się latem 1993 i zakończył pozasądową ugodą we wrześniu tamtego roku. Większość cytatów pochodzi z: http://www.a-4-d.com/t91-steven-adler

Steven nie odszedł, został wyrzucony. Dawaliśmy mu każde możliwe ultimatum, próbowaliśmy pracować z innymi bębniarzami, kazaliśmy podpisać umowę, na mocy której w przypadku powrotu do narkotyków, wylatywał. Nie umiał jednak zostawić prochów... wydarzyły się też inne rzeczy z nim związane, które sprawiają że właściwie, to Steven jest jedynie kimś, kogo kiedyś znałem. Źle się z tym czuję, ale są też inne sprawy w związku z jego ćpaniem, bardzo niebezpieczne i przerażające, które sprawiają, że nie chce mieć z nim nic wspólnego. [Axl, Famous Last Words, MTV, 1990]

Okłamywał nas codziennie. Próbowałem mu przemówić do rozsądku, ale to nigdy nie zadziałało. Nie posłuchałby nikogo – zresztą jak my wszyscy! Bez względu na to jak to super wygląda, w tej „wolnej od narkotyków” erze, gdzie ćwiczenia i zdrowie są na pierwszym miejscu, kilku z nas uparcie uczepiło się lat 60 i 70-tych. Ale Steven nigdy nie dorósł do tego żeby zrozumieć, że nie chodzi tylko o seks, dragi i rock’n’roll. Dla niego to było wielkie marzenie, a my się nim zaopiekowaliśmy. Teraz został sam. (...) Utrzymywałem z nim kontakt. Wpadałem czasami do niego żeby sprawdzić jak się miewa. Zostałem przy nim, jak się zostaje przy ukochanej osobie. Potem zaczął mi dogadywać, w stylu: „a wy też bierzecie heroinę, więc co za różnica, bla, bla, bla...”, aż w końcu nie mogłem już tego znieść. Zabierałem go na obiad, który kończył się wielką awanturą, dlatego nie wytrzymałem. Tym sposobem teraz już się nie widujemy, za to dzwonię do jego lekarza i wypytuję go o Stevena. Martwię się o niego, to naprawdę przerażające, ten gość był moim najlepszym przyjacielem przez długi czas. [Slash, Musician, 12.1990]

Szkoda mi Stevena. Mówił rzeczy typu: „jak oni mi to mogli zrobić?” Ale tu chodziło o to, jak on mógł to NAM zrobić. Zespół się nim opiekował. Jeśli ktoś twierdzi, że po prostu go wykopaliśmy, to nie ma k***a pojęcia o czym mówi i nie wie, co zaszło. Czekaliśmy na niego przez cały pieprzony rok. Jak długo mieliśmy jeszcze czekać? My chcieliśmy grać i on też, z tym, że on był za bardzo nawalony, żeby dać radę. Naprawdę zrobiliśmy wszystko, co możliwe, żeby tego dzieciaka przywrócić do normalności, ale on po prostu odmówił. Zawsze jak trafiał na odwyk, to rezygnował. (...) Nie miał nad sobą żadnej kontroli. Nie chciał się leczyć tylko robić to, co do tej pory, bo uważał że to takie rock’n’rollowe. Co takiemu gościowi powiedzieć? Więc stwierdziłem: „******ę to, to koniec, mam tego dość, musimy znaleźć nowego pałkarza”. [Slash, Rolling Stone, 01.1991]

To była najtrudniejsza decyzja na świecie, żeby usunąć go z zespołu. Ale nie mogliśmy dłużej czekać, musieliśmy nagrywać nową płytę. [Slash, Los Angeles Times, 07.1991]

Zrobiliśmy co się dało, żeby poskładać Stevena. On zawsze był dzieckiem tej grupy, tym beztroskim, fanem seksu, prochów i rocka. Nie pojmował dlaczego tak nagle narkotyki zostały odseparowane od muzyki, dlaczego nie mógł już być jednocześnie ćpunem i członkiem kapeli, bo uważał że to powinno iść w parze. Ale tak się dzieje tylko przez chwilę. Trzeba w końcu o siebie zadbać. Ludzie nie będą wiecznie podcierać ci dupy. Więc po roku i trzech odwykach, w końcu mu powiedziałem, chłopie, musisz odejść. Nadal mnie to męczy i nadal sprawdzam co u niego. Ale nie powiem że jest czysty ani że jest udupiony. Wiem, że po prostu, jest nieszczęśliwy. [Slash, Tears Before Bedtime?; Q, 07.1991]

Nagraliśmy około 18 utworów na UYI I ze Stevenem, ale to po prostu nie funkcjonowało. Odesłaliśmy go na odwyk ze trzy razy, a ja nawet poszedłem do domu jego dilera i grożąc mu bronią przekazałem: „człowieku, jeśli jeszcze raz...” [Duff, Circus Magazine, 1991]

Lipiec 1991



Były perkusista pozywa Axla Rose’a i innych

LOS ANGELES (AP) – Steven Adler, były perkusista Guns N’ Roses, złożył pozew przeciwko członkom byłego zespołu, którzy mieli go zmusić do zażywania heroiny, a następnie wyrzucić z GNR, kiedy próbował walczyć z nałogiem.
Sąd wyższej instancji przedłożył prośbę o anulowanie porozumienia, które Adler podpisał 28 marca br. i na mocy którego został zwolniony.
W złożonym w piątek pozwie pojawia się stwierdzenie, że „zespół konsekwentnie starał się podtrzymywać swoją niebezpieczną reputację, a jego pozostali członkowie skłonili Adlera do zażywania narkotyków i dostarczali mu ich”.
Adresatami oskarżeń są lider zespołu, Axl Rose, trzej inni członkowie klasycznego składu, poza tym kancelaria prawna Manatt, Phelps, Rothenberg i Philips, adwokaci Michele Anthony i Peter T. Paterno, a także managerowie Guns N’ Roses, Alan Niven i Douglas Goldstein oraz Stravinski Brothers.

Luty 1992



Były Gunner kontratakuje swoich kolegów
 
Los Angeles – perkusista Steven Adler, usunięty w  1990 roku z hardrockowego zespołu Guns N’ Roses, po tym jak podpisał, jak twierdzi, podejrzany dokument o zakończeniu współpracy, przedstawił swoją wersję wydarzeń, która doprowadziła do opuszczenia popularnej grupy.
Adler wyprowadził kilka ciosów, zapytany jak dotarł na szczyt ze swoimi byłymi kolegami Axlem Rose i Saulem „Slashem” Hudsonem.
„To miał być najlepszy czas w moim życiu, a nie był” – zwierzył się 27-letni blondyn. „Axl sprawił, że to był najgorszy okres dla mnie – spóźniając się [na koncerty], opuszczając scenę przedwcześnie, wprowadzając ballady – wszystkie te głupie rzeczy. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, gdy pojawiał się na próbach.”
Zarzuty Adlera
Zgodnie z pozwem złożonym w Sądzie Najwyższym we wrześniu, perkusista twierdzi, że GNR zachęcali go do brania heroiny, a kiedy przepisano mu leki przeciwdziałające nałogowi, został oskarżony o wstrzymywanie prac nad bliźniaczymi albumami Use Your Illusion.
28.03.1990, jak głosi pozew, Adler pod naciskiem podpisał skomplikowaną umowę, która zakończyła jego biznesową i muzyczną relację z zespołem. Pozew ma za zadanie uchylić ten dokument, rozwiązać spółkę GNR, a powodowi przyznać odszkodowanie oraz tantiemy.
Rzecznik grupy, Bryn Bridenthal: „GNR nie chcą dodawać powagi zarzutom Stevena, dlatego wstrzymują się od komentarza, ponieważ wierzą, że prawda z łatwością wyjdzie na jaw, podczas procesu sądowego.”
W wywiadzie dla magazynu Rolling Stone, w styczniu zeszłego roku, Slash, 26, opowiedział o swoim uzależnieniu od substancji odurzających, a także wspomniał o tym, że zespół czekał rok na wyjście z nałogu przez Adlera, ale „za każdym razem, gdy ten szedł na odwyk, rezygnował z niego... Steven w żaden sposób siebie nie kontrolował.”
Perkusista kontruje, że był tylko kozłem ofiarnym, jako że problemy z narkotykami, mieli także inni członkowie GNR.
„Większość z tego, co mówią, to nieprawda” – rzekł. „Nic co robiłem, nie było w żaden sposób  inne od tego, co oni robili. Nie wiem jak ktokolwiek znający GNR, mógłby pomyśleć, że to ja byłem tym czarnym charakterem. Nie wstrzymywałem sesji, moje partie były już zrobione.”
Adler poznał Slasha kiedy byli nastolatkami,grali wówczas w kilku garażowych kapelach w Hollywood, które przerodziły się w GNR w 1985 roku. Po tym jak został wyrzucony z zespołu pięć lat później, zastąpił go były perkusista The Cult, Matt Sorum. W rezultacie ostatnich przetasowań w grupie, skład opuścił także Izzy Stradlin, gitarzysta rytmiczny, a zarazem współzałożyciel GNR.
„Wszyscy myślą, że to Axl zarządza zespołem” – mówił Adler. „On robi to tylko wtedy, gdy się nie pojawia, wszyscy wtedy mają problem. Tak naprawdę to Slash wszystkim rządzi. Był moim najlepszym przyjacielem przez 15 lat, zatem przez więcej niż połowę mojego życia. To była jego decyzja i Axla, żeby mi nie płacić”.
Zacząć od nowa
Perkusista przyznaje się do nadużywania narkotyków w przeszłości, ale twierdzi, że obecnie ich już nie bierze, a za chwilę zamierza ruszyć w trasę ze swoim nowym zespołem, Roadcrew, pięcioosobową hardrockową grupą, która zagrała swój pierwszy koncert w sylwestra w nocnym klubie w San Francisco.

My go wciągnęliśmy w dragi? Ja ******ę, to takie żałosne ! Steven boi się mnie bardziej od śmierci. Jak mnie widzi, to od razu staje się uniżonym przegrywem. Nie wie co powiedzieć. Mamrocze coś. Zadaję mu bezpośrednie pytanie: „co cię do tego skłoniło?”, a on nie umie odpowiedzieć. Do tej pory nie powiedziałem na niego złego słowa w prasie, nie zaatakowałem go, nie obraziłem. Współczułem mu, nie chciałem skrzywdzić. Daliśmy mu rok, żeby się pozbierał ze swoim gównem, bo i tak nie umiał grać nowego materiału. W pewnym momencie go to przerosło. Nie mogę uwierzyć w to, co ten mały s******l nagadał o nas w Circus (...) Twierdzi w tamtym artykule, że jest teraz trzeźwy, ale jak go spotykam, to za każdym razem jest nawalony. Nawet nie wiem czym, co mnie to obchodzi. Straciłem wszelkie zainteresowanie i uczucia dla niego. A znam się na kłamstwach ćpunów. Nie mogliśmy skończyć pracy w Rumbo (studio, w którym rozpoczęły się prace nad UYI), przez niego wydaliśmy fortunę. Musieliśmy sklejać ścieżkę perkusji do Civil War, żeby się dało do niej grać. W Rumbo, siedział na stołku i przysypiał, do takiego stopnia, że głową dotykał podłogi. Mówił: „jestem zmęczony, śpiący” i nie był w stanie grać. To byłoby na tyle. Daliśmy mu tyle szans, żeby się opamiętał. Zabraliśmy go do Indiany, na występ Farm Aid, a on wskakuje na podest z bębnami i prawie k***a skręca sobie kark. ( https://www.youtube.com/watch?v=aCZBgXHFlk8 ) Był częścią, tego co sprawiło, że GNR zaczęli funkcjonować. Miał świetną energię, nie był jakimś fenomenalnym bębniarzem, ale miał ten rewelacyjny luz. Kiedy panowanie nad nałogami, typu seks i dragi itp. zaczęło wymykać się mu z rąk, popłynął. Przychodzi jednak ten czas w życiu, kiedy naprawdę musisz zacząć kontrolować swoje sprawy. Nie prawię kazań, kim ja jestem żeby to robić, ale musisz być świadomy własnej egzystencji i dbać o swoje interesy. Nie możesz być cały czas napruty i oczekiwać że wszystko będzie ok. Zaufajcie mi, wiem co mówię. Jeśli o nas chodzi, odbiliśmy się od dna, otrzeźwieliśmy. Steven nigdy nie otrzeźwiał. Zawsze mówiliśmy sobie, kiedy sprawy szły w złym kierunku. Jak ktoś potrzebował pomocy, mógł liczyć na resztę. W ten sposób przetrwaliśmy jako zespół. Steven nigdy nie przyznał się do niczego, nie powiedział nam o tym, jak źle z nim było. A teraz nas pozywa. Dziękujemy ci bardzo. [Slash, RIP,  03.1992]

Błędnym wyobrażeniem jest to, że wykopaliśmy go bez powodu i że ja jako dyktator o tym zadecydowałem. Prawda jest natomiast taka, że to ja prawdopodobnie walczyłem nieco mocniej o to żeby go zatrzymać w zespole, jako że nie pracowałem z nim na co dzień jak reszta chłopaków. Oni byli już zmęczeni tym, że robota nie była zrobiona z powodu niemocy Stevena. Czytam wywiady, w których twierdzi, że jest czysty, ale zwykle nie jest. Jest człowiekiem, który chce żeby wszystko podawano mu na tacy i tak też było, łącznie z tym co dostawał ode mnie. (...) Kosztowało mnie 1,5 miliona $ żeby dać mu 15% z moich praw autorskich do AFD. Nie napisał do tej płyty choćby jednej nuty, ale to mnie nazywa samolubnym kutasem! Z tych pieniędzy utrzymywał się, kupował w c**j narkotyków i zatrudnił prawników żeby mnie pozwać (...) W pewnym sensie mi go szkoda, bo jest naprawdę zniszczonym gościem, ale to jego wybory sprawiły że w tym tkwi. W tym momencie nic nie możemy dla niego zrobić. Wysyłaliśmy go na odwyki, groziliśmy jego dilerom, pomagaliśmy jak podciął sobie żyły. Nawet wybaczyłem mu to, gdy prawie zabił moją żonę. Musiałem spędzić noc przy jej łóżku na oddziale intensywnej opieki, po tym jak zatrzymało się jej serce, dzięki Stevenowi. Była rozhisteryzowana, a on jej zaaplikował speedball. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Speedball_(narkotyk) ) [Erin] nigdy nie brała żadnych dragów, a on jej dał mieszankę kokainy i heroiny?! Powstrzymywałem się, żeby mu czegoś nie zrobić. Powstrzymywałem członków jej rodziny przed tym samym. Uchroniłem go przed procesem sądowym, ponieważ jej matka chciała pociągnąć go do odpowiedzialności karnej, a ten s*******n się teraz zwraca przeciwko mnie? No dobra, wiem, jestem ciężki w obyciu, upierdliwy, żeby mnie zrozumieć i mam swoje problemy, ale Steven wielce skorzystał na znajomości ze mną, dużo więcej niż ja dzięki niemu. On ma wielu fanów, ale jest naprawdę jak wrzód na dupie. Czy wobec tego on ma być obecny w moim życiu, tylko dla was? Pierdolcie się!  [Axl, "I, Axl" Del James, RIP Magazine - 1992]

Wówczas prawie udało mi się wygrzebać ze wszystkich nałogów. Patrzyłem na ten zespół i widziałem w nim Steviego, dobrego chłopaka, który walczył przez te wszystkie czasy, ale po prostu już nie dawał rady. Był jak kamień u szyi, naprawdę musiał się ogarnąć. K***a... wszyscy go wspieraliśmy, próbowaliśmy pomóc. Ale nie, w końcu, po tylu latach koncertowania, stanęliśmy przed tym dylematem: „no dobra, dajemy mu pół roku na nicnierobienie, bez żadnej gwarancji, że sytuacja się poprawi, albo zapominamy o podwójnej płycie i grzebiemy tę kapelę?” Właściwie to przemysł muzyczny obudził nas odpowiedzią: „bierzemy kogoś innego do nagrania tych albumów”. To nie była łatwa decyzja. [Izzy, Rock & Folk, 09.1992]

Sierpień 1993



Nagranie z zeznań Axla w sądzie
Axl Rose in court (Part 1/2) https://www.youtube.com/watch?v=3vrmv8huVUw
Axl Rose in court (Part 2/2) https://www.youtube.com/watch?v=3beTzMtsiJs

Wokalista GNR składa przysięgę jako świadek w poniedziałek w Sądzie Najwyższym w LA.
Gunsi w sądzie: Axl Rose zeznał w poniedziałek, że chciał umowy na okres warunkowy dla uzależnionego od heroiny perkusisty Stevena Adlera, w ten sposób zmuszając go do zerwania z nałogiem albo opuszczenia zespołu. „Moim zamiarem było to, żeby dzięki temu dokumentowi Steven rzucił narkotyki i grał jak należy, albo został zwolniony” – oświadczył Rose podczas procesu, który Adler wytoczył czterem pozostałym członkom grupy i ich managerom. Wedle tego pozwu były członek GNR został oszukany i pozbawiony tantiemów z nagrań zespołu z lat 80-tych i podstępem skłoniony do podpisania wspomnianej umowy, czym zaryzykował swoje prawa wspólnika w spółce. Prawnik Adlera wycenia jego szkody na co najmniej 4 miliony $. Basista Michael „Duff” Mckagan zeznał, że ostrzegał kolegę z grupy, żeby przestał zażywać heroinę, w momencie, gdy po raz pierwszy zobaczył go używającego ten narkotyk. Dodał też, że ta cała sytuacja zmusiła go do napisania partii perkusyjnych na dwa pierwsze albumy GNR.

No tak, zapłaciliśmy [Stevenowi] mnóstwo pieniędzy. Z jakichś pierdolonych powodów, których nie rozumiem. [Slash, Q magazine, 03.1994]

Późniejsze cytaty:

Tak jak się obawiałem, [Steven] stał się niepasującym elementem. Podczas prób ja i Duff musieliśmy się z nim męczyć. Podczas gdy Axl był świadomy sytuacji, nie miał obowiązku pilnowania go 24/7 jak my. (...) Z każdym dniem, Steven był co raz większym ciężarem. [Slash, autobio, 2007]

Mówiliśmy mu, „Steven, jesteś rozpierdolony. Ja i Slash też, ale ty zdecydowanie bardziej.” Pamiętam jak mu powiedziałem: „jeśli tak obaj myślimy, to zastanów się kto to mówi...” [Duff, Classic Rock, 2002]

Mieliśmy tą niepisaną umowę – wycofywania się w istotnych momentach, kiedy czekały nas nagrania albo koncert. Przestań. Opanuj się. Kilkukrotnie zdarzyło się, że jeden sprawdzał drugiego, na zasadzie: „hej, kolego...” i nic więcej nie trzeba było mówić. To było jak kodeks honorowy złodziei. Ale Steven nigdy nie umiał się wycofać. Co nie zmienia faktu, że zdarzały się te ironiczne momenty, kiedy tłumaczyliśmy mu ze Slashem: „Stary, mówimy do ciebie. Skoro my ci powtarzamy że jesteś zbyt udupiony, to znaczy że jesteś. Zobacz, kto to mówi. To o nas się wszyscy martwią, a my o ciebie.” Mieliśmy złamane serca, ostrzegaliśmy go tyle razy. [Duff, Classic Rock, 2011]

Kiedy zaczęliśmy próby [do UYI], wtedy domek z kart Stevena runął. Był totalnie bezużyteczny w pracy, zwykle przestawał trzymać rytm w środku piosenki, albo zapominał co ma grać. Po prostu nie dawał rady być na tym samym poziomie z nami, jak kiedyś. To było naprawdę okropne, coś trzeba było zrobić. [Slash, autobio, 2007]

Przez długi czas próbowaliśmy przekazać Stevenowi wizję jak ma funkcjonować. Było kilka czynników. Jednym z nich był fakt, że nie umiał się utożsamiać z rodzajem materiału jaki Axl pisał, typu Coma czy Estranged... wtedy po prostu przewracał oczami. A poza tym, oczywiście, nie miał żadnej kontroli nad swoim uzależnieniem od heroiny. [Alan Niven, w Mick Wall, Last Of The Giants, 2016]

Steven ciągle kłamał. Powtarzał, że rzucił prochy. A ja wówczas byłem już w domu jego dilera i groziłem mu, że go zabiję, jeśli sprzeda mu jeszcze jakieś narkotyki. Pewnego razu, w domu Stevena, nacisnąłem przycisk „oddzwoń” na jego telefonie. Zgadnijcie, gdzie się dodzwoniłem? To był koniec. [Duff, Classic Rock, 05.2006]

Zrobiło się tak źle, a on nie wydawał się być w stanie przestać, że pewnego razu dowiedziałem się gdzie mieszkał jego diler i wziąłem ze sobą strzelbę. Byłem oczywiście pijany. Czekałem na gościa, z intencją nastraszenia go na śmierć, żeby przestał dostarczać Stevenowi, to co mogło go zabić. Na szczęście i dla tego kolesia i dla mnie – facet nigdy się nie pojawił. [Duff, autobio, 2011]



« Ostatnia zmiana: Luty 24, 2018, 10:24:36 am wysłana przez sunsetstrip »
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


Offline domino236

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1159
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +366
Odp: Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 23, 2018, 09:29:20 pm »
0
Dzięki.

Swoją drogą, jak oglądam po raz nie wiem, już który, występ GNR na Farm Aid, to widze, że Steven jest w lepszym stanie niż Duff :P

Offline sunsetstrip

  • Garden Of Eden
  • ********
  • Wiadomości: 4599
  • 13000 postów
  • Respect: +2607
Odp: Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 24, 2018, 10:38:22 am »
+2
dwie rzeczy mi sie tu rzucily w oczy najbardziej:
-ze w pozwie Stevena byla kwestia, ze jako GNR niby zmuszali/zachecali go do brania heroiny
-ze w wywiadzie Adler stwierdzil ze wprowadzenie ballad przez Axla bylo glupie

alez kuriozum  :o
NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNY


Offline naileajordan

  • Atittude
  • ******
  • Wiadomości: 1668
  • Płeć: Kobieta
  • "So never mind the darkness"
  • Respect: +1666
Odp: Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 24, 2018, 11:58:15 am »
+3
Mylę się, czy Sorumowi też ballady stały kością w gardle?
 
I myśląc o tym, co przeczytałam na forum na przestrzeni ostatnich miesięcy…

jesli chodzi o Estranged i NR to Axl mowil ze Duff i Slash nie chcieli (na)grac tych kawalkow, ze wiele przeszedl zeby ich do tego namowic

https://youtu.be/7PEslCMiaZ0?t=3m10s

... tudzież... 

w wywiadzie Adler stwierdzil ze wprowadzenie ballad przez Axla bylo glupie


... zaczynam lepiej rozumieć to:

       Oni [NuGuns] są dla mnie nadzwyczajnym wsparciem i robią, co mogą, żebym jakoś się trzymał i skupił [na pracy]. W Gunsach tego nie miałem nawet przed „Sweet Child”.
"Robiłem to w najlepszej wierze, jak mówił jeden gentleman, który uśmiercił swą żonę, gdyż była z nim nieszczęśliwa."

Offline gloomy

  • Global Moderator
  • Garden Of Eden
  • *****
  • Wiadomości: 4565
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +996
Odp: Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 24, 2018, 07:20:47 pm »
0
Mylę się, czy Sorumowi też ballady stały kością w gardle?

Żaden perkusista nie lubi grać ballad  :P

ale Twoje dopasowanie kawałków wywiadów faktycznie skłania do myślenia
Naje 2017: Najlepszy avatar; Dobry duszek forum; Ulubiona osoba funkcyjna

Offline owsik

  • magister guns n'roses
  • One In A Million
  • *********
  • Wiadomości: 5642
  • Płeć: Mężczyzna
  • Respect: +738
Odp: Steven Adler vs GNR cz. 1/2
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 06, 2018, 09:59:31 pm »
+1
A mnie się wydaje, że z tymi numerami w stylu NR, to chodziło to, że Axl przesadzał z wizjami w stylu 70 instrumentów itp. to chłopaków troszkę przerażało.
Aha i dzięki za tłumaczenie.
Bardzo kocham swoją żonę :)

 

Tracii Guns: GNR - to nazwa moja i Axla [traciiguns] [axl]

Zaczęty przez sunsetstrip

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 1412
Ostatnia wiadomość Październik 14, 2017, 01:51:26 pm
wysłana przez gloomy